"Od początku tygodnia jesteśmy w przedświątecznym nastroju, czyli mamy niższą płynność, która tłumaczy dziwne ruchy, np. wychylenie raz do 3,78 na eurozłotym, raz do 3,83" - powiedział Marcin Żółtaniecki, dealer Raiffeisen Banku.
Podkreślił, że w tych ruchach nie należy doszukiwać się wpływu informacji politycznych czy gospodarczych. Także przedłużający się wybór kandydata na prezesa narodowego Banku Polskiego (NBP) nie wpływa obecnie na rynek.
"Obecnie złoty powinien pozostawać w zakresie 3,78-3,82 wobec euro, a wybicie się poza to pasmo warto potraktować jako okazję do zakupów odpowiednio złotego lub euro" - powiedział Żółtaniecki.
W czwartek ok. godz. 9:30 kurs euro wynosił 3,7950 zł, a dolara 2,8740 zł. W środę około godziny 17:00 euro kosztowało na rynku międzybankowym 3,7990 zł, a dolar 2,8790 zł.
Kurs eurodolara wynosił w czwartek rano ok. 1,3200. Zdaniem Żółtanieckiego, nastawienie do amerykańskiej waluty pozostanie negatywne do końca tego roku. (ISB)