O godzinie 12.31 baryłkę ropy Brent w kontraktach terminowych wyceniano na 62,80 dolara, czyli 0,68 procent poniżej środowego zamknięcia. Agencja meteorologiczna DTN Meteoriogix poinformowała, że temperatury w północno-wschodnim rejonie USA pozostaną na niskim poziomie przez co najmniej pięć dni, co sugeruje, że popyt na olej opałowy ze strony amerykańskiej gospodarki będzie w najbliższym czasie mniejszy niż zwykle.
Presję spadkową na kurs surowca zwiększają dziś również doniesienia o poprawie pogody u wybrzeży Zatoki Meksykańskiej, co ogranicza zaburzenie w transporcie ropy jednym z kluczowych kanałów w tym regionie.
Niemal bez echa przeszła natomiast na rynkach informacja o znacznie silniejszym od prognoz spadku zapasów ropy w największej gospodarce świata. Amerykańskie władze energetyczne podały w środę, że w ubiegłym tygodniu zmniejszyły się one o 6,3 miliona baryłek, czyli o 4,6 miliona baryłek bardziej niż oczekiwali analitycy.
"W ostatnim czasie ceny ropy i tak już wzrosły, więc dane o zapasach w mniejszym stopniu wpłynęły na rynek" - powiedział analityk Woori Investment and Securities, James Kim.
((Tłumaczyła: Joanna Radkiewicz; Redagował: Tomasz Krzyżanowski; Reuters Serwis Polski, tel 22653 9700; [email protected]))