Reklama

Gorąco w budownictwie, odzież zimuje w sklepach

Po wyjątkowo ciepłej jesieni szykuje się łagodna zima. Część firm nie kryje radości i liczy zyski. Inne niecierpliwie wyglądają mrozów

Publikacja: 22.12.2006 07:12

Tegoroczny grudzień należy do bardzo ciepłych - zauważa Halina Lorenc, klimatolog z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Jej zdaniem, prawdopodobne jest, że mrozy przyjdą do Polski w styczniu lub w lutym. - Nie należy jednak spodziewać się tak niskich temperatur jak w zeszłym roku - dodaje H. Lorenc.

Nie ma chętnych na kożuchy

Od pogody w największym stopniu uzależnione są firmy handlujące odzieżą i obuwiem. Muszą trafnie przewidzieć temperatury i odpowiednio dostosować kolekcje. - Długo utrzymujące się ciepło nie wpływa dobrze na sprzedaż - mówi Dariusz Pachla, wiceprezes odzieżowego LPP (zarządza markami odzieżowymi Reserved i Cropp). O wynikach nie chce na razie mówić. - Nie jestem w stanie powiedzieć, o ile sprzedalibyśmy więcej, gdyby temperatura była o kilka stopni niższa - dodaje D. Pachla. Twierdzi jednak, że tegoroczna prognoza wyników jest cały czas aktualna. Próchnik z kolei narzeka na słabą sprzedaż ciężkiej odzieży: płaszczy i kurtek. Zapewniają one około 30 proc. przychodów. Zdaniem Mikołaja Habita, wiceprezesa Próchnika, w przypadku handlu garniturami temperatura za oknem nie ma większego znaczenia.

Jak sprzedaż w ostatnim czasie ocenia obuwnicze CCC? - Bez entuzjazmu. Inaczej sobie wyobrażaliśmy pogodę w tym okresie - komentuje Mariusz Gnych, wiceprezes CCC. Do kupowania firma chce zachęcić klientów niższymi cenami. - Wprowadziliśmy już przeceny na nasze towary - mówi wiceprezes CCC. Jest to istotne, bo wiosenno-letnia kolekcja jest wprowadzana do sklepów z reguły już od marca. Zdaniem M. Gnycha spółka nie będzie miała jednak problemów z zapasami. Dzięki własnej fabryce firma na bieżąco może reagować na potrzeby rynku. Zamiast produkować jeszcze obuwie zimowe, wytwarza już wiosenne. Mniejsza sprzedaż w ostatnim miesiącu roku może jednak odbić się na wynikach. - Walczymy, żeby być jak najbliżej prognoz - dodaje M. Gnych.

Turystyka też cierpi

Reklama
Reklama

Branża turystyczna też pomstuje na pogodę. Brak śniegu nie tylko w Polsce, ale też w wielu europejskich kurortach turystycznych bardzo dokucza Intersportowi, handlującemu sprzętem narciarskim. - Sprzedaż jest gorsza niż planowaliśmy. Na pewno negatywnie wpłynie to na tegoroczne wyniki, ale trudno jeszcze określić, w jakim stopniu - mówi Artur Mikołajko, prezes Intersportu. Jego zdaniem, sprzęt narciarski sprzedaje się dobrze dzięki wielu atrakcyjnym promocjom, znacznie gorzej jest z odzieżą narciarską. Firma czeka na mrozy. - Liczymy, że w styczniu sprzedaż znacznie się poprawi - dodaje A. Mikołajko.

Niespokojni są też właściciele górskich hoteli. - Jesienna pogoda nie zachęca do wczasów w górach - mówi Włodzimierz Walkowiak, regionalny dyrektor operacyjny Orbisu. Przewiduje, że jeżeli pogoda się nie poprawi, to sezon w górach będzie słabszy niż zwykle. - Już mamy telefony od zniecierpliwionych Rosjan i Ukraińców, którzy tradycyjnie na początku stycznia przyjeżdżają spędzić prawosławne Boże Narodzenie w Zakopanem - dodaje przedstawiciel Orbisu.

Producenci energii spokojni

Ciepły IV kwartał nasuwa też obawy co do zysków branży ciepłowniczej. Tym bardziej że końcówka roku to dla niej najlepszy okres. - Owszem, mamy teraz wysokie temperatury. Pamiętajmy jednak, że I kwartał był wyjątkowo mroźny w tym roku - mówi Edward Kowalewski, prezes Pratermu. Spółka spodziewa się zarobić w tym roku na czysto 18,3 mln zł. - Nasza prognoza jest aktualna - zapewnia E. Kowalewski.

Atutem spółek ciepłowniczych jest potencjał wynikający z niewykorzystanych uprawnień do emisji dwutlenku węgla. Zmniejszona produkcja wiąże się ze spadkiem zużycia węgla. Tym samym firmy mogą odsprzedać nadwyżki wcześniej przyznanych limitów. Takiej sytuacji nie wyklucza Paweł Orlof, prezes EC Będzin.

Ludzie mniej chorują

Reklama
Reklama

- IV i I kwartał to tradycyjnie najlepszy okres dla sprzedawców leków - mówi Grzegorz Dróżdż, rzecznik PGF. Jednak w tym roku hurtownie farmaceutyczne notują nieco niższą sprzedaż. Dotyczy to głównie segmentu OTC (leków sprzedawanych bez recepty). - W grudniu i kolejnych miesiącach mieliśmy zazwyczaj znacznie więcej drobnych infekcji, które klienci aptek leczyli sami, ogólnie dostępnymi specyfikami - twierdzi Piotr Jędrzejak, dyrektor finansowy Prospera. W tym roku zachorowań jest mniej, ale o załamaniu sprzedaży nie można mówić. - Zresztą prognozy pogody wskazywały, że zima w tym roku będzie łagodna. Mieliśmy czas się przygotować - dodaje P. Jędrzejak. Jego zdaniem, trochę mniejsze przychody spółki dystrybucyjne zrekompensują sobie rabatami u producentów leków czy kontraktami z aptekami. O zmniejszeniu zysków i marż nie może być mowy.

Można dłużej budować

Z przedłużonej jesieni cieszą się firmy budowlane. - Możemy dłużej niż zwykle prowadzić prace budowlano-montażowe. A to oznacza, że również wcześniej zakończymy niektóre zadania, dzięki czemu będziemy mogli wcześniej zafakturować sprzedaż - zauważa Robert Białczyk, rzecznik grupy PBG, specjalizującej się w pracach montażowych w sektorach nafty i gazu oraz ochrony środowiska. Dzięki m.in. pogodzie, tegoroczny IV kwartał - i tak z reguły najlepszy w roku - będzie rekordowy w historii spółki. - Realizacja naszych prognoz nie jest w żadnym wypadku zagrożona - dodaje R. Białczyk.

Ciepła końcówka roku sprzyja też giełdowej Ulmie Construccion Polska (d. Baumie). Firma produkuje i dzierżawi deskowania stosowane m.in. w budownictwie inżynieryjnym, mieszkaniowym i przemysłowym. Ulma ściśle współpracuje z firmami wykonawczymi, które dzięki dodatnim temperaturom pracują pełną parą. Zwykle najlepszy okres dla spółki to II i III kwartał. Zarząd spodziewa się jednak, że i IV kwartał będzie w tym roku bardzo udany. Prognoz nie podaje.

Brak mrozów i opadów śniegu to dobra wiadomość również dla Trasu-Inturu. Spółka zajmuje się produkcją i montażem stolarki otworowej. - Dużo efektywniej wykonuje się prace montażowe. Nie narzekamy też na brak nowych zleceń - mówi prezes Jan Mazur. Tras-Intur świadczy również usługi transportowe. Dzięki wysokim temperaturom spółka ponosi niższe wydatki na paliwo, a dobre warunki na drogach sprawiają, że kierowcy szybciej i bezpieczniej docierają na miejsce.

Z powodu ciepłej zimy ręce zacierają również dystrybutorzy stali. - Bezpośrednie korzyści to łatwiejsza logistyka, transport i składowanie stali - mówi Grzegorz Dołkowski, wiceprezes Drozapolu-Profilu. - Jednak pierwszorzędne znaczenie ma to, że przedsięwzięcia naszych klientów idą pełną parą. Wszyscy potrzebują stali: przemysł ciężki, budownictwo mieszkaniowe czy producenci konstrukcji stalowych - dodaje.

Reklama
Reklama

Drewno nie zmarznie

Na zimowe temperatury wrażliwe są też firmy produkcyjne. W okresie silnych mrozów muszą wydawać więcej na ogrzewanie. Wiele z nich tłumaczyło kilka miesięcy temu, że z tego powodu osiągnęły słabsze wyniki w I kwartale 2006 r. - Rzeczywiście, ostre mrozy utrudniają nam produkcję. Tak było np. w zeszłym roku. Drewno było wtedy bardzo zmarznięte i trudno było je zetrzeć - mówi Longin Graczkowski, prezes Koszalińskiego Przedsiębiorstwa Przemysłu Drzewnego. Jego firma jest największym w kraju producentem tarcicy. - Na dodatek, klienci mieli trudności z dojazdem po odbiór towaru - dodaje. Ciepły grudzień nie wpłynie jednak na wyniki firmy w tym roku. Prezes zauważa, że handel i tak zamiera na długo przed świętami, a odżywa dopiero po święcie Trzech Króli. Ważniejsza będzie dla firmy pogoda w styczniu i lutym. KPPD nie ponosi kosztów związanych z silniejszym ogrzewaniem w zimie. Zużywa do tego własne trociny.

komentarz

Konrad Jaskóła

prezes polimeksu-mostostalu

Reklama
Reklama

Pracuje się szybciej i łatwiej

Ciepły grudzień to dla naszej spółki bardzo dobra wiadomość. Inwestycje idą pełną parą, a ludziom po prostu lepiej i szybciej się pracuje, gdyż nie muszą marznąć na mrozie. Nie będzie to jednak miało znaczącego wpływu na nasze wyniki. Realizujemy przecież wieloletnie programy inwestycyjne, które żyją właściwie własnym życiem. Uwzględniliśmy w nich czas mrozów. Na ten okres zaplanowaliśmy prace "pod dachem?, raczej niezależne od pogody. Uda nam się jednak trochę zaoszczędzić, m.in. na stawianiu namiotów czy dogrzewaniu pomieszczeń.

Łukasz Zimnoch

rzecznik prasowy vattenfall poland

Wahania pogody zmniejszają PKB

Reklama
Reklama

Wahania pogody, a zwłaszcza temperatury, nie są dla nas niczym nowym. Radzimy sobie z tym. Przede wszystkim patrzymy na pogodę w perspektywie rocznej. Dlatego na przykład ciepły listopad i grudzień są neutralizowane przez bardzo mroźny pierwszy kwartał br. Poza tym Vattenfall nie tylko produkuje i dystrybuuje energię elektryczną oraz ciepło, ale oferuje też dodatkowo różne usługi. Taka dywersyfikacja oferty pomaga w cięższych okresach. To ważne, tym bardziej że zdaniem specjalistów "anomalie pogodowe? zmniejszają światowe PKB o 4-5 proc.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama