Tegoroczny grudzień należy do bardzo ciepłych - zauważa Halina Lorenc, klimatolog z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Jej zdaniem, prawdopodobne jest, że mrozy przyjdą do Polski w styczniu lub w lutym. - Nie należy jednak spodziewać się tak niskich temperatur jak w zeszłym roku - dodaje H. Lorenc.
Nie ma chętnych na kożuchy
Od pogody w największym stopniu uzależnione są firmy handlujące odzieżą i obuwiem. Muszą trafnie przewidzieć temperatury i odpowiednio dostosować kolekcje. - Długo utrzymujące się ciepło nie wpływa dobrze na sprzedaż - mówi Dariusz Pachla, wiceprezes odzieżowego LPP (zarządza markami odzieżowymi Reserved i Cropp). O wynikach nie chce na razie mówić. - Nie jestem w stanie powiedzieć, o ile sprzedalibyśmy więcej, gdyby temperatura była o kilka stopni niższa - dodaje D. Pachla. Twierdzi jednak, że tegoroczna prognoza wyników jest cały czas aktualna. Próchnik z kolei narzeka na słabą sprzedaż ciężkiej odzieży: płaszczy i kurtek. Zapewniają one około 30 proc. przychodów. Zdaniem Mikołaja Habita, wiceprezesa Próchnika, w przypadku handlu garniturami temperatura za oknem nie ma większego znaczenia.
Jak sprzedaż w ostatnim czasie ocenia obuwnicze CCC? - Bez entuzjazmu. Inaczej sobie wyobrażaliśmy pogodę w tym okresie - komentuje Mariusz Gnych, wiceprezes CCC. Do kupowania firma chce zachęcić klientów niższymi cenami. - Wprowadziliśmy już przeceny na nasze towary - mówi wiceprezes CCC. Jest to istotne, bo wiosenno-letnia kolekcja jest wprowadzana do sklepów z reguły już od marca. Zdaniem M. Gnycha spółka nie będzie miała jednak problemów z zapasami. Dzięki własnej fabryce firma na bieżąco może reagować na potrzeby rynku. Zamiast produkować jeszcze obuwie zimowe, wytwarza już wiosenne. Mniejsza sprzedaż w ostatnim miesiącu roku może jednak odbić się na wynikach. - Walczymy, żeby być jak najbliżej prognoz - dodaje M. Gnych.
Turystyka też cierpi