Końcówka roku upływa pod znakiem powrotu obaw przed spowolnieniem światowej gospodarki. Tak trzeba interpretować słabą koniunkturę na rynku miedzi, która w czwartek spadała kolejny dzień. Cena tony tego surowca wyraźnie spadła poniżej 6,5 tys. USD, tworząc w ten sposób silny sygnał sprzedaży. Notowania pierwszy raz od wiosny 2003 r. znalazły się poniżej 12-miesięcznej średniej. Groźbę schłodzenia globalnej koniunktury potwierdziły wczorajsze wskaźniki wyprzedzające koniunktury w USA. Ich roczna zmiana wyniosła w listopadzie 0 proc. Ostatni raz tak słaby wynik zanotowaliśmy pięć lat temu. O dziwno jednak, na sygnały słabszej koniunktury nie reagują ostatnio obligacje ani dolar. To sugeruje, że inwestorzy znów zaczęli postrzegać ryzyko związane z podwyższoną inflacją. Wskazuje na nie przede wszystkim inflacja bazowa cen konsumentów, ale ostatnio zaniepokoiło również przyspieszenie wzrostu cen producentów. Opublikowany wczoraj deflator PKB także nie dał powodów do uspokojenia.
Niezbyt duża aktywność inwestorów na wczorajszej sesji wskazuje, że na naszym rynku w tym roku niewiele się już wydarzy. Wyprzedaż z ostatnich dni raczej wyczerpuje potencjał spadkowy. Z drugiej strony, taki przebieg sesji skłania do głębszego zastanowienia nad kondycją rynku. Nie wydaje się, żeby po stronie podaży stali w tym tygodniu drobni inwestorzy, którzy są zainteresowani odroczeniem płatności podatku od zysków kapitałowych na kolejny rok. Podaż zapewne pochodziła od krajowych instytucji. Pytanie więc, jak zachowają się drobni gracze, gdy podatki przestaną być zachętą do trzymania akcji.
Inną ciekawą sprawą jest zachowanie banków. Z jednej strony, zniżka akcji spółek surowcowych zniechęca do nich i podtrzymuje zainteresowanie bankami. Z drugiej, obniżka notowań firm surowcowych powiększa dysproporcję między ich wycenami a rekordowo wysokimi wycenami banków. Taka sytuacja w pewnym momencie może doprowadzić do przetasowań w portfelach - miejsce banków zaczną zajmować tańsze spółki surowcowe. Na horyzoncie muszą jednak pojawić się lepsze perspektyw dla cen towarów.