Korekta w dół danych o amerykańskim produkcie krajowym w III kwartale wprowadziła inwestorów w nie najlepszy nastrój, dlatego wczoraj na światowych giełdach przeważały raczej spadki indeksów. Na samym rynku amerykańskim zmiany były jednak bardzo niewielkie. Obroty były niskie, bo sporo
inwestorów zaczęło już święta. Produkt krajowy USA wzrósł w III kw.
o 2 proc. w skali roku, w porównaniu ze wstępnymi szacunkami w wysokości 2,2 proc. - podał Departament Handlu w Waszyngtonie. Ekonomiści nie spodziewali się korekty. Jeszcze kwartał wcześniej tempo wynosiło 2,6 proc. Inwestorzy wciąż nie mogą mieć pewności, czy III kw. oznaczał tylko chwilowe wyhamowanie, czy zapowiedź długofalowego pogorszenia koniunktury. Niemniej inwestorzy w Europie postanowili wykorzystać pretekst do realizacji zysków i na wszelki wypadek sprzedawali akcje spółek, uzależnionych od wpływów z USA. Prawie 1 proc. straciły m.in. akcje holenderskiego Aholda, potentata w handlu detalicznym, który za Atlantykiem ma supermarkety Giant, a także szwajcarskiego Novartisu, firmy farmaceutycznej, plasującej w USA sporą cześć produkcji. Po spadku cen ropy naftowej z pułapu najwyższego od trzech miesięcy straciły wczoraj też akcje firm paliwowych - m.in. BP i Totala. Surowiec staniał ze względu na prognozy wyższych temperatur w USA, przez co może spaść tam zużycie wytwarzanych z ropy paliw opałowych. W sumie główne indeksy giełd w Europie
Zachodniej straciły 0,2-0,5 proc. Na giełdach amerykańskich zachętę do kupowania akcji, która mogła zrównoważyć słabe dane makro, stanowiły informacje o kolejnych fuzjach i przejęciach. Koncern
Raytheon zgodził się sprzedać