Reklama

Po euforii inwestorzy Energopolu-Południe wpadli w panikę

J.W. Construction nie wejdzie na GPW poprzez sosnowiecką spółkę. Dla jej akcjonariuszy ma nowe propozycje. Ci jednak w piątek masowo wyprzedawali papiery

Publikacja: 23.12.2006 08:59

Nie będzie emisji prawie 33,5 mln akcji Energopolu-Południe wartych 1,2 mld zł na przejęcie J. W. Construction - czołowego dewelopera w kraju. Zarząd sosnowieckiej spółki zwołał NWZA, które ma uchylić listopadowe decyzje w tej sprawie. Dlaczego? - Niestety, już po wyrażeniu przez akcjonariuszy aprobaty dla tej transakcji biuro maklerskie (DI BRE Banku - przyp. red.) i doradca finansowy odstąpiły od zawartej umowy - tłumaczy Lech Tomasz Tomkowski, prezes Energopolu-Południe.

- Po zapoznaniu się z kształtem transakcji przyjętym przez spółki zarekomendowaliśmy inny sposób jej przeprowadzenia, który - w naszej opinii - byłby zgodny ze standardami rynkowymi oraz pozwolił na zrealizowanie zakładanego celu - twierdzi Adam Jaroszewicz, wiceprezes DI BRE. Dodaje, że propozycja brokera wcale nie oznaczałaby istotnego wydłużenia harmonogramu oferty. - Nasza rekomendacja nie została jednak zaakceptowana - kwituje A. Jaroszewicz.

Bo za długo by to trwało

- Prospekt spółki był już napisany w 2/3. Nawet gdybyśmy wybrali inne biuro maklerskie do kontynuowania prac, nie udałoby nam się sfinalizować transakcji w tym roku - wskazuje Piotr Robak, przewodniczący rady nadzorczej Energopolu oraz partner Trinity Management, firmy zarządzającej Jupiterem NFI (do funduszu należy 46,9 proc. akcji Energopolu).

Huśtawka nastrojów

Reklama
Reklama

Podpisany w październiku list intencyjny przewidywał, że Józef Wojciechowski, właściciel J. W. Construction, zostanie największym akcjonariuszem Energopolu-Południe, który z kolei stałby się jedynym udziałowcem firmy deweloperskiej. Te plany spodobały się inwestorom giełdowym. Kurs sosnowieckiej spółki w ciągu kilku tygodni wzrósł ponadczterokrotnie i w połowie listopada sięgnął nawet 193 zł. Od tamtego czasu zaczął jednak systematycznie spadać. Inwestorzy niecierpliwie czekali na konkrety dotyczące finalizacji transakcji. Gdy w ostatni piątek okazało się, że do niej nie dojdzie, kurs poleciał w dół o 64,8 proc., do 43 zł.

- Nikogo nie namawialiśmy na to, żeby kupował akcje Energopolu na przykład po 190 zł. Dlatego nie mamy sobie nic do zarzucenia - komentuje P. Robak. Główni akcjonariusze Energopolu oraz prezes spółki zapewniają, że żaden z nich nie wykorzystał wzrostu kursu firmy wywołanego zapowiedziami mariażu z J.W. Construction i nie sprzedawał jej papierów. - Sądzę, że inwestorzy zbyt nerwowo zareagowali na komunikat spółki albo go, być może, nawet nie doczytali do końca - mówi Zbigniew Jakubas, właściciel ponad 0,5 mln akcji Energopolu (w piątek wartość jego pakietu spadła o przeszło 40 mln zł).

Pierwszeństwo

przy ofercie dewelopera

Energopol-Południe zakomunikował, że Józef Wojciechowski - zgodnie z zawartym porozumienim - docelowo zostanie inwestorem strategicznym sosnowieckiej spółki, a Energopol przejmie część budowlaną od J.W. Construction. Ma do tego dojść w II połowie przyszłego roku. Wcześniej, bo na przełomie I i II kwartału, na giełdzie ma się pojawić deweloper. Przy czym J.W. Construction wejdzie na GPW "od frontu" (przygotuje tradycyjną ofertę publiczną), a nie "na plecach" Energopolu.

Jak wynika z naszych informacji, wartość oferty dewelopera może sięgnąć 600-800 mln zł. Te szacunki potwierdza Ryszard Matkowski, prezydent J.W. Construction. Zastrzega jednak, że konkretne decyzje jeszcze nie zapadły. Zgodnie z zawartym porozumieniem, akcjonariusze Energopolu mają zagwarantowane pierwszeństwo przy nabyciu połowy oferowanej puli walorów, a więc będą mogli objąć papiery warte 300-400 mln zł. - W ten sposób umożliwimy inwestorom, którzy kupowali akcje Energopolu, oczekując, że staną się też współwłaścicielami J. W. Construction, bezpośredni zakup papierów naszej firmy - wskazuje R. Matkowski.Komentarz

Reklama
Reklama

Krzysztof Woch

"Parkiet"

Skoro rynek wycenia wicelidera

na 3 mld zł, nie opłaca się

sprzedawać lidera 3 razy taniej

Czy przeszkodą w domknięciu transakcji było biuro maklerskie, które odstąpiło od jej przeprowadzenia? Co z tego, że nie udałoby się jej zakończyć w tym roku? A kto mówił, że tak musi być? A może problem tkwi w przeprowadzonym przez spółki due diligence... Czyżby znaleziono trupa w czyjejś szafie? Przedstawiciele Energopolu zapewniają, że wyniki badania J.W. Construction były pozytywne. Czy zatem J.W. Construction wykrył coś w "szafie" Energopolu? Nie bedę dalej dywagować, bo po co niepotrzebnie niepokoić inwestorów giełdowych, skoro wytłumaczenie może być bardzo proste. Gdy nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze. Przypomnę, że cenę za J. W Construction - 1,2 mld zł - ustalono jeszcze przed giełdowym debiutem Domu Development. Potem okazało się, że drugiego na rynku dewelopera inwestorzy wyceniają na ponad 3 mld zł (czy słusznie, nie wnikam). A więc dlaczego - skoro mamy taką koniunkturę - sprzedawać lidera trzy razy taniej? Ot, cała filozofia.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama