Do końca roku zarząd Profi, producenta pasztetów i dań gotowych, miał podjąć decyzję, czy powróci do planów giełdowych. I podjął. Debiutu na razie nie będzie. - Nasze inwestycje uda się sfinansować, wykorzystując pieniądze z kredytu i wypracowanych zysków - mówi Jerzy Koszarny, prezes Profi. Na co Profi potrzebuje pieniędzy? - Chcemy przejąć firmę działającą na rynku mięsnym. Jest rentowna. Jej roczne obroty wynoszą 45 mln zł - mówi prezes. Zaznacza, że umowę przedwstępną właściciele przedsiębiorstw podpiszą jeszcze w tym roku.
Profi rozwija się również organicznie. Rocznie przeznacza na ten cel 6-7 mln zł. - W styczniu wprowadzimy na rynek nowy produkt. Naszą ofertę dań gotowych rozszerzymy o drugie dania. Teraz przeprowadzamy końcowe próby technologiczne - informuje prezes. Inwestycja kosztowała 1,5 mln zł.
Obecnie Profi jest liderem zarówno na rynku pasztetów, gdzie swój udział w rynku szacuje na 40 proc., jak i zup gotowych - 27 proc. Wyprzedza między innymi notowany na giełdzie Mispol.
W 2005 r. obroty Profi wyniosły 109 mln zł. Netto spółka zarobiła 19 mln zł. - W tym roku sprzedaż wzrośnie do 110 mln zł. Wynik netto będzie lepszy niż ubiegłoroczny, ale zbliżony do niego - mówi prezes.
Eksport stanowi jedynie 5 proc. przychodów spółki. Sprzedaż zagraniczna skierowana jest głównie do krajów Unii Europejskiej, USA i Japonii. - Plany na przyszły rok przewidują podwojenie eksportu. Największego przyrostu obrotów spodziewamy się w handlu z USA, Anglią i Irlandią - mówi prezes.