W przyszłym roku wzrost płac w Czechach sięgnie ok. 5 proc. - wynika z najnowszych sondaży. W tym roku wynagrodzenia wzrosły o 6 proc.

Według gazety "Mlada Fronta Dnes", realny wzrost płac, pomijając inflację, wyniesie ok. 2 proc. Mimo dobrej sytuacji w gospodarce pracodawcy nie są zbyt szczodrzy - tylko 4 proc. spośród ponad stu przebadanych dużych firm (zatrudniających w sumie 300 tys. osób) podniesie średnie pensje realnie o więcej niż 4 proc. W niektórych branżach, m.in. obuwniczej i odzieżowej, realne płace spadną, bo podwyżki będą mniejsze niż inflacja.

Niezadowoleni są związkowcy. - Chcemy wzrostu płac o 7 procent. Zyski spółek rosną, wydajność pracy też. Biorąc pod uwagę inflację w granicach 4 proc., nasze żądania są naprawdę minimalne - argumentuje Milan Stech, przewodniczący konfederacji CMKOS, cytowany przez dziennik "Hospodarske Noviny".

Średnia płaca w Czechach sięgnie w przyszłym roku 21 tys. koron, czyli ok. 760 euro. Z badań Vienna Institute for International Economic Studies wynika, że Czesi zarabiają najwięcej w naszym regionie - więcej od Polaków, Słowaków i Węgrów.

CTK