Ropa naftowa była wczoraj najtańsza od miesiąca. Inwestorzy wydają się przekonani, że zakręcenie kurka z ropą przez Iran, w odwecie za nałożenie sankcji przez Radę Bezpieczeństwa ONZ, jest raczej nierealne. Dodatkowo spadkom cen sprzyjają dobre prognozy pogodowe w USA, wskazujące na ciepłą zimę. Baryłka surowca gatunku Brent z dostawą za trzy miesiące kosztowała wczoraj w Londynie 60,8 USD, o 0,5 proc. mniej niż we wtorek. W porównaniu z zeszłą środą notowania spadły prawie o 4 proc.

Iran, który ma drugie co do wielkości potwierdzone zasoby ropy naftowej na świecie, nie zamierza poddać się naciskom ONZ i zrywać programu jądrowego. Minister do spraw ropy Kazem Waziri-Hamaneh ostrzegł, że rząd w Teheranie wykorzysta każdą broń, w tym także możliwość ograniczenia dostaw surowca na światowe rynki, w odwecie za nałożone 23 grudnia sankcje. Eksperci jednak uspokajają, że byłby to strzał w kolano. Według Rogera Sterna z Johns Hopkins University, przemysł naftowy w Iranie cierpi na skutek niedoinwestowania. Już teraz przychody z eksportu ropy spadają, a w przypadku utrzymania tej tendencji w ciągu mniej niż pięciu lat mogą zmniejszyć się o połowę, a do 2015 r. spaść do zera. Obecnie Iran zarabia na ropie około 50 mld USD rocznie.

Stąd niewielki wpływ napięć Iran-ONZ na rynek ropy. Na zniżkę cen mocno działają prognozy pogody w USA. Mówią one, że w ciągu pierwszych pięciu dni stycznia temperatury będą wyższe od średnich z ostatnich lat w prawie wszystkich rejonach kraju, z wyjątkiem Południowego-Wschodu. Będzie to oznaczało mniejsze zużycie paliw grzewczych, w tym także wytwarzanych z ropy.