- W pierwszej połowie 2007 r. do Sejmu zostaną przekazane projekty ustaw związane z reformą finansów publicznych - zapewnił rzecznik Ministerstwa Finansów Jakub Lutyk. - Mamy nadzieję, że parlament zdąży je uchwalić do końca przyszłego roku - dodał. To odpowiedź resortu na zarzuty Platformy Obywatelskiej, że rząd nie zajął się zmianami struktury wydatków budżetu. - Mieliśmy rok zmarnowanej szansy, bo w Polsce nie przeprowadzono reformy finansów publicznych - stwierdził wczoraj poseł PO, Adam Szejnfeld.

MF przyznało jednak, że zmiany w tym roku nie były bardzo głębokie (nowelizacja ustawy o finansach publicznych polegała głównie na wpisaniu środków unijnych do budżetu i korekcie limitów zadłużenia samorządów). Wynikało to głównie z przerwy, jaką miała wicepremier Zyta Gilowska na stanowisku ministra w związku z procesem lustracyjnym - tłumaczył J. Lutyk.

Rząd ocenia, że dwa lata po reformie finansów - polegającej m.in. na likwidacji części funduszy i zakładów budżetowych i ocenie efektywności wydatków - pojawią się oszczędności sięgające nawet 0,8 proc. PKB (minimum 8 mld zł). Ekonomiści wątpią jednak, by szacunki te były realistyczne. Pamiętają bowiem, że dotychczasowe plany w tej dziedzinie nie były w pełni realizowane.

PAP