W środę akcje jednego z największych koncernów komputerowych na świecie w ciągu dnia spadały nawet o 5,8 proc. (choć na koniec sesji odrobiły straty). Wczoraj znów zaczęło się dość ostro - od ponad 2-proc. spadku.
Sfałszowane dokumenty
Coraz więcej znaków wskazuje, że firma, słynąca teraz głównie z produkcji odtwarzających muzykę iPodów, dopuściła się poważnych uchybień w związku z programem przyznawania opcji na akcje dla ścisłego kierownictwa. Według informacji opublikowanych wczoraj na stronach internetowych "Financial Times", Steve Jobs, dyrektor generalny koncernu i współtwórca jego potęgi, w 2001 r. otrzymał opcje bez zgody rady nadzorczej. Dokumenty, które mają potwierdzać, że rada taką zgodę wydała, są sfałszowane - twierdzą informatorzy gazety. Jobs miał otrzymać bez zgody rady opcje na 7,5 mln papierów.
- Naprawdę można zacząć spekulować, czy Steve Jobs pozostanie w firmie - twierdzi Rob Enderle z firmy badawczej Enderle Group. - Sprawa wygląda coraz poważniej - dodaje.
W środę o sprawie napisała gazeta prawnicza "The Recorder". W materiale była mowa o przypadkach fałszowania dokumentów dotyczących opcji. Wykryto je podczas wewnętrznego śledztwa w firmie, zakończonego w październiku, a teraz zajmują się nimi prokuratorzy.