Organizacje przedsiębiorców z branży paliwowej skrytykowały przygotowany przez resort gospodarki projekt ustawy o zapasach ropy naftowej, produktów naftowych i gazu ziemnego. Chociaż firmy chwalą sam pomysł zgłoszonej przez MG regulacji, to uważają, że na przedsiębiorców przerzucona została zbyt duża część obciążeń.
Zdaniem resortu gospodarki, nowe przepisy o rezerwach paliwowych pozwolą nam lepiej zabezpieczyć się przed kryzysami energetycznymi. Stanie się to dzięki zwiększeniu do 2009 r. interwencyjnych zapasów paliw i produktów naftowych do ilości równej 90-dniowemu importowi (rezerwy państwowe mają być równe ilości paliw, jakie sprowadzamy z zagranicy w ciągu dwóch tygodni, a polskie przedsiębiorstwa będą musiały utrzymywać 76-dniowe rezerwy obowiązkowe). Do 2012 roku mamy też zgromadzić 30-dniowe rezerwy gazu ziemnego. Wiceminister Piotr Naimski przyznaje, że będzie się to wiązało ze znacznymi wydatkami. - Koszty te będziemy musieli ponieść wszyscy - mówi. Szacuje się, że mogą one sięgnąć nawet 5 mld zł.
Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych "Lewiatan" podkreśla, że w prawie energetycznym istnieją już zapisy zobowiązujące np. importerów gazu do utrzymywania na terytorium Polski 3 proc. przewidywanej wielkości importu. Zaproponowana przez rząd ustawa zwiększy rezerwy do poziomu około 8 procent. To, zdaniem Lewiatana, stworzy poważną przeszkodę dla firm działających w branży gazowniczej i spowoduje wzrost kosztów, który silnie odczują nie tylko same firmy, ale też odbiorcy gazu. Resort gospodarki przyznaje, że na skutek budowania nowych magazynów i gromadzenia rezerw hurtowe ceny paliw wzrosną o kilka groszy na litrze. W uzasadnieniu do ustawy możemy przeczytać, że przejściowo zmniejszy to konkurencyjność polskich firm.
Wczoraj prace nad projektem ustawy o zapasach paliw rozpoczął Sejm. - Zależy nam na jak najszybszym wejściu w życie tych przepisów - powiedział Piotr Naimski. Dodał, że przyjęcie ustawy jest ostatnim warunkiem, jaki musimy spełnić, aby wstąpić do Międzynarodowej Agencji Energetycznej.
Jednak projekt ustawy budzi kontrowersje nawet wśród posłów. - Wielu drobnych przedsiębiorców już woła, że nie będzie w stanie spełnić określonych w ustawie warunków - uważa Adam Szejnfeld (PO), wiceprzewodniczący sejmowej komisji gospodarki. - Ustawa będzie naruszać zasady konkurencji na rynku paliwowym - dodaje.