Główne amerykańskie indeksy, rozpoczęły notowania od mocnego ruchu do góry, co zdyskontował polski rynek. Zakończyły natomiast na niewielkich plusach, a w przypadku S&P500, na niewielkim minusie. Takie zamknięcie będzie wzmagać w rodzimych inwestorach ochotę do sprzedaży akcji. Szczególnie, mając na uwadze, niekorzystną sytuację na rynku surowcowym. Zwłaszcza jeżeli chodzi o ropę, której spadek wczoraj wyraźnie przyśpieszył już po zakończeniu handlu w Warszawie.
Inwestorzy nie powinni natomiast reagować na nominację Sławomira Skrzypka na kandydata do fotela prezesa Narodowego Banku Polskiego. Nominacja ta może budzić pewne obaw, zwłaszcza o niezależność banku centralnego, ma bowiem znamiona politycznej. Rynek akcji jednak, w odróżnieniu od rynku długu czy walutowego, jest jednak mniej czuły na takie wydarzenia.
Środowa sesja na GPW zakończyła się niewielkim spadkiem WIG20. Indeks dużych spółek, ciągnięty w dół przez spółki surowcowe, stracił 0,15 proc. i zakończył notowania na poziomie 3342,86 pkt. Wczoraj wzrosły akcje 109 spółek, 162 spadły, a 17 pozostały bez zmian.
Najwięcej zarobili akcjonariusze praw do akcji Mewy (+27,50 proc.). Najwięcej stracili natomiast akcjonariusze Skotanu (-16,54 proc.). Najaktywniej handlowano akcjami KGHM (82,50 zł; -4,13 proc.), PKN Orlen (50 zł; +0,60 proc.) i Pekao (237 zł; +0,42 proc.).
Środowy niewielki spadek indeksu WIG20, mając na uwadze silne spadki cen miedzi i ropy na świecie, które ostatecznie wyniosły ponad 4 proc., mogą świadczyć o sile rodzimego rynku. W dużej mierze siła ta była jednak wynikiem oczekiwania na wzrosty na Wall Street.