W środę wreszcie poznaliśmy kandydata na prezesa NBP. Zajmując nowe stanowisko Sławomir Skrzypek zastanie w spadku po Leszku Balcerowiczu słabego złotego i przeceniony dług. Za jego kadencji złoty wzrośnie, a rentowność obligacji spadnie. To będzie pierwszy sukces. W czwartek inwestorzy zgodnie redukowali pozycje w naszym regionie. Myślę, że prezes Skrzypek wcale nie był tego głównym powodem. Przedpołudnie wprawdzie upłynęło dość spokojnie, przy kwotowaniach nieznacznie tylko niższych niż dzień wcześniej. Później rozczarowały wyniki przetargu na Węgrzech, ale do wyprzedaży doszło dopiero po otwarciu rynku w USA, skąd dopłynęły zlecenia sprzedaży. Na zakończenie sesji dochodowość obligacji 2-letnich OK1208 wzrosła do 4,48 proc., 5-letnich PS0511 do 4,94proc., a 10-letnich DS1017 do 5,13 proc. Znaczący wzrost rentowności naszego długu, przy jednoczesnym jej spadku na rynkach bazowych, zachęcił krajowych inwestorów do zakupów na koniec sesji. To nastraja optymistycznie. Tym bardziej że nowy prezes banku centralnego wzmocni gołębie skrzydło RPP. Widmo podwyżek stóp zdecydowanie odsunie się więc w czasie. Dziś o 14.30 nastąpi publikacja danych z rynku pracy w USA, więc popołudnie może być gorące.