Nominacja Sławomira Skrzypka na kandydata na prezesa NBP nie spodobała się rynkowi walutowemu. Źadnym innym czynnikiem nie można bowiem wytłumaczyć tak gwałtownej wyprzedaży złotego, jakiej nie notowano od miesięcy. Wystarczył jeden dzień, by nasza waluta znalazła się na poziomie najniższym od dwóch miesięcy względem euro (po południu euro kosztowało prawie 3,89 zł). Równie silny spadek miał miejsce w przypadku kursu względem dolara, który wielkimi krokami zbliża się do 3 zł.

W pewnym stopniu do osłabienia złotego przyczynił się też odwrót inwestorów od rynków wschodzących. Wyraźnie na wartości straciły waluty takie jak czeska korona, węgierski forint czy południowoafrykański rand. W żadnym jednak z tych przypadków nie doszło do tak wyraźnego wybicia jak w przypadku naszej waluty.

Z punktu widzenia analizy technicznej wczorajszy skok notowań EUR/PLN i USD/PLN to kontynuacja trendu wzrostowego, jaki rozpoczął się jeszcze w połowie grudnia (tyle że dotąd trend ów był bardzo spokojny). Nie jest to zatem zupełnie przypadkowy ruch.