Reklama

Bioton będzie miał nowe produkty

Biotechnologiczna spółka inwestuje, by zostać jedynym w Polsce producentem preparatów stosowanych np. w leczeniu hemofilii

Publikacja: 06.01.2007 06:40

Bioton rozszerzy swoją działalność o produkcję preparatów krwiopochodnych. Spółka zawarła z syndykiem masy upadłościowej Laboratorium Frakcjonowania Osocza (LFO) w Mielcu umowę dzierżawy tego przedsiębiorstwa. Kontrakt podpisany został na dziesięć lat. Giełdowa spółka będzie miała prawo pierwokupu zakładu. Za każdy miesiąc dzierżawy Bioton będzie płacił 80 tys. zł czynszu. Jednak to nie wszystkie koszty, jakie poniesie.

Inwestycja do dokończenia

Inwestycja w LFO została przerwana, kiedy Kredyt Bank odmówił dalszego finansowania przedsięwzięcia m.in. z powodu fałszerstw dokonywanych w fakturach. Do zakładu w Mielcu nie trafił też praktycznie żaden sprzęt. Dlatego Bioton sam sfinansuje dokończenie budowy Laboratorium.

Poza tym giełdowa spółka nawiązała współpracę z jednym z największych europejskich producentów krwiopochodnych preparatów. Od niego kupi technologię, która będzie wdrożona w Polsce. Prezes spółki Adam Wilczęga nie chciał w piątek zdradzić, kto konkretnie będzie jego partnerem ani jak duże nakłady finansowe Bioton będzie musiał ponieść, by uruchomić frakcjonowanie osocza.

Przemysław Sawala-Uryasz, analityk UniCredit CA IB, ocenia, że są to kwoty rzędu kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu milionów USD. - Trudno powiedzieć, jaki sprzęt już jest w Mielcu, ale podejrzewam, że wiekszą część linii do przerobu osocza trzeba będzie dokupić.

Reklama
Reklama

Luka na rynku

Kiedy uda się uruchomić LFO, Bioton będzie wytwarzał preparaty wykorzystywane w leczeniu skaz krwotocznych (np. hemofilii). Swoje produkty ma zamiar sprzedawać głównie w Polsce.

- Do tej pory nie ma w kraju ani jednego producenta podobnych preparatów - mówi A. Wilczęga. Zresztą pomysł powstania LFO w latach 90. zrodził się głównie dlatego, by nie trzeba było sprowadzać z zagranicy drogich preparatów. - Pozycja monopolisty powoduje, że ryzyko projektu jest niskie - zaznacza P. Sawala-Uryasz.

Zgodnie ze swoją dotychczasową strategią, Bioton zamierza sprzedawać preparaty powstałe z frakcjonowania osocza na "wybranych, strategicznych rynkach zagranicznych". - Nic więcej na ten temat na razie nie mogę powiedzieć - ucina prezes A. Wilczęga.

Zdaniem P. Sawali-Uryasza, na początek może wchodzić w grę Rosja i Ukraina, ewentualnie inne państwa ościenne. Zaopatrywanie Azji, gdzie Bioton jest obecny ze swoją insuliną, raczej nie wchodzi w grę ze wzgledów technicznych. - Jednak za kilka lat Bioton może wykorzystać zdobyte know-how i refrencje, by otworzyć kolejne, podobne zakłady w innych rejonach - dodaje specjalista z UniCredit CA IB Polska.

Kurs raz w górę i raz w dół

Reklama
Reklama

W piątek akcje Biotonu znów zyskiwały uznanie wśród inwestorów. Ich cena wzrosła o 1,4 proc., do 2,2 zł. Ale w ciągu dnia zyskiwały nawet

4 proc. Poprzedni wzrost miał miejsce na pierwszej sesji w 2007 r. - po komunikacie o szybszym finansowaniu budowy fabryki szczepionki przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby typu B w Izraelu. Przed końcem 2006 r. kurs systematycznie spadał (nawet o jedną trzecią od połowy listopada). Wcześniej, od połowy września, akcje drożały. Ich rekordowa wartość to 3,2 zł. W czerwcu Bioton przeprowadził emisję 1,7 mld papierów z prawem poboru po 21 gr. Spowodowało

to spadek ceny jednej akcji z ok. 5 zł do ok. 1,9 zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama