Wynik finansowy za cały 2006 r. będzie spektakularny, o kilkadziesiąt procent lepszy niż w rekordowym pod tym względem 2005 r. (kiedy to bank zarobił na czysto ponad 1,03 mld zł - przyp. red.) A IV kwartał był dla nas doskonały, lepszy od wszystkich poprzednich - powiedział w piątek prezes Banku BPH Józef Wancer. Jak przyznał szef BPH, w ostatnim kwartale poprawiła się też jakość portfela kredytowego, głównie przez sprzedaż nieściągalnych wierzytelności. - Ale wpływ tej operacji na zysk nie będzie specjalnie wysoki - przyznał J. Wancer.
A po rekordzie podział
Jednak te osiągnięcia prawdopodobnie okażą się niemożliwe do powtórzenia w najbliższej przyszłości - w tym roku BPH ma bowiem zostać podzielony na dwie części. Większa, z 285 placówkami, 85 proc. aktywów i 70 proc. klientów, zostanie wchłonięta przez Pekao. Okrojony BPH z 200 oddziałami zostanie sprzedany nowemu inwestorowi. Według nieoficjalnych doniesień, zakupem BPH-200 jest zainteresowanych co najmniej sześć podmiotów. Wancer zapowiedział, że due diligence przeprowadzane przez podmioty zainteresowane zakupem powinno się rozpocząć na przełomie stycznia i lutego. Nowy inwestor ma być wybrany do końca kwietnia tego roku, a cały proces podziału - zgodnie z planami - zakończy się jeszcze przed końcem 2007 r. Łączne aktywa BPH wyniosą natomiast 8,6 mld zł, a kapitały własne to 1,4 mld zł.
Kapitan schodzi ostatni
Prezes Wancer przyznał, że w ostatnim czasie, szczególnie od momentu ogłoszenia przez głównego akcjonariusza banku - włoskiej grupy UniCredit - szczegółów podziału BPH, nasilił się proces odpływu kluczowych menedżerów do innych instytucji. - Nasza instytucja w ostatnich latach mogła pochwalić się szczególnie licznymi sukcesami, dlatego nasi najlepsi pracownicy stali się obiektem zakusów ze strony konkurencji. Ale nie rozdzieramy szat. Miejsce tych, którzy odeszli, zajęli równie dobrzy ludzie - powiedział prezes Wancer.