Polska administracja jest obecnie jedną z najgorzej zinformatyzowanych w Europie. Co prawda urzędnicy mają komputery podłączone do internetu i co roku wydawane są miliardy (w 2005 roku było to ok. 3 mld zł) na budowę kosztownych systemów informatycznych, jednak obywatel tego nie odczuwa. Przez to nasz kraj zajmuje dopiero 92. miejsce (na 104 państwa) w rankingu Światowego Forum Gospodarczego w zakresie udostępniania usług administracji przez sieć.
Podobnie źle ocenia nas Komisja Europejska. W ubiegłorocznym raporcie umieściła Polskę na trzecim od końca miejscu w UE pod względem rozwoju e-administracji. W opinii Brukseli, Polacy nie mogą przez internet załatwić najprostszych spraw w urzędach.
23 kluczowych spraw
Ta dramatyczna sytuacja ma się jednak poprawić. I to dość szybko. W Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji powstał projekt Planu Informatyzacji Państwa na lata 2007-2010. Jego założenia są rewolucyjne. - Chcemy, aby do 2010 roku obywatele mogli załatwić 23 najważniejszych spraw za pomocą sieci - mówi "Parkietowi" Grzegorz Bliźniuk, wiceminister w MSWiA. Podkreśla, że temu zadaniu będą podporządkowane projekty informatyczne, realizowane przez ministerstwa i urzędy.
Jak wynika z projektu Planu, już pod koniec 2008 roku będzie można za pośrednictwem internetu m.in. wyrobić sobie prawo jazdy, dowód osobisty czy też paszport. Rok później obywatel będzie mógł rozliczyć się z fiskusem, uzyskać odpis aktu stanu cywilnego i umówić się na wizytę u lekarza.