Wartość pieniądza w obiegu była w grudniu o 14,3 proc. większa niż rok wcześniej - taka jest średnia prognoz ekonomistów bankowych ankietowanych przez "Parkiet". Jeśli te przewidywania okażą się trafne, będzie to oznaczać, że przyrost był tylko minimalnie mniejszy niż miesiąc wcześniej (a wówczas tempo było najszybsze od pierwszych miesięcy 2001 r.).
Zdaniem analityków, duży przyrost pieniądza w obiegu bierze się z wysokiej dynamiki kredytów. Od kilku miesięcy wartość kredytów dla gospodarstw domowych rośnie w tempie przekraczającym 30 proc. w skali roku. Sprawą zainteresował się nawet prezydent Lech Kaczyński, który powiedział w ubiegłym tygodniu, że "troszeczkę martwi bardzo istotny wzrost kredytów, zwłaszcza mieszkaniowych".
Od pewnego czasu obserwowany jest większy popyt na kredyty ze strony przedsiębiorstw. W październiku i listopadzie 2006 r. (pierwszy raz od pięciu i pół roku) roczny przyrost kredytów dla firm przekraczał 10 proc.
Dobra jest też sytuacja po stronie podaży pieniądza (chodzi głównie o depozyty klientów banków). - Oceniamy, że utrzymuje się wysoki wzrost płac, a to przekłada się na rosnące lokaty klientów indywidualnych. Za przyrostem depozytów firm przemawiają znakomite wyniki finansowe przedsiębiorstw - wyjaśnia Rafał Benecki, ekonomista ING Banku Śląskiego. Jego zdaniem, mieliśmy też do czynienia z przyśpieszeniem dynamiki gotówki w obiegu (w ostatnich miesiącach jej roczny przyrost waha się w granicach 17-20 proc. w skali roku).
Dane o podaży pieniądza NBP opublikuje w piątek.