Reklama

Odbicie

Publikacja: 09.01.2007 08:57

Nowy tydzień rozpoczął się

całkiem nieźle. Poniedziałkowe

notowania otworzyły się blisko piątkowego zamknięcia, co należało uznać za miłą niespodziankę, jeśli brać pod uwagę piątkowe sesje w USA. Nie dało się jednak

zupełnie uniknąć echa spadków z poprzedniego tygodnia. Krótko po otwarciu ceny ponownie zaczęły spadać.

Skala tej przeceny nie była jednak duża, a złożyły się na to przynajmniej dwa ważne czynniki. Po pierwsze, ostatnie spadki, których skalę można uznać za znaczną, nie były przerwane choćby średniej wielkości korektą. Tym

Reklama
Reklama

samym rynek wyczerpywał swoją zdolność do kontynuacji ruchu. Wiadomo przecież, że żaden ruch, który nie ma w sobie okresów zastoju, nie trwa zbyt długo. Korekta była oczekiwana, a niewiadomą był jedynie poziom jej rozpoczęcia.

Pojawienie się lokalnego dołka, a więc i późniejszego odbicia, wynikało także z innego powodu. Już w trakcie wspomnianej porannej przeceny widać było, że obóz niedźwiedzi nie ma już takiej siły. Obrót towarzyszący porannym spadkom nie był duży, a tym

samym można było przyjąć,

że popyt - gdyby chciał - mógłby spokojnie zmienić kierunek ruchu cen. Tak się stało. W czasie wzrostu cen, jaki miał miejsce w południe i drugiej części sesji, aktywność była już większa. Większa od tej porannej, bo do czwartkowej czy piątkowej nawet jej nie porównuję.

Mamy więc odbicie. Kto wie, może potrwa ono nieco dłużej niż jeden dzień. Mimo to wydaje się, że w średnim terminie przeważać będzie podaż. Rynek ma szansę zniżkować przynajmniej do 2700-2750 pkt.

Na koniec mała uwaga. Pojawiły się opinie, że na wykresach indeksów wyznaczone zostały "długoterminowe formacje podwójnego szczytu". Jest to opinia zaskakująca, bo na razie widać jedynie, że poprzedni szczyt nie został poprawiony. Mówienie w tej chwili o formacji jest zdecydowanie przedwczesne, gdyż ta pojawia się, gdy pokonana zostaje linia wsparcia na poziomie dołka między wspomnianymi szczytami.

Reklama
Reklama

W tej chwili są to okolice 2500 pkt. Pojawienie się formacji szczytowej ma swoje techniczne konsekwencje. Można wyznaczyć na jej podstawie zasięg ruchu. Jeśli ktoś w tej chwili mówi o podwójnym szczycie, to nie tylko z góry

zakłada, że ceny zejdą pod poziom 2500 pkt, ale też spadną jeszcze niżej o prawie 1000 pkt,

co jest tezą - delikatnie mówiąc - śmiałą.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama