Reklama

Spadek z obrotem

Publikacja: 11.01.2007 08:08

Mieliśmy wczoraj sesję wyjątkową. Ta wyjątkowość wynikała z obrotu, jaki został wygenerowany.

To ponad 1,2 mld złotych na samych spółkach z WIG20, czyli wynik raczej nieczęsty. Ta wartość obrotu sprawia, że cała sesja nabrała znaczenia, a jej wynik może odcisnąć swoje piętno na ocenie rynku i poziomie cen w najbliższym czasie.

Zaczęło się dość nisko. Kontrakty rozpoczęły dzień od przeceny o 27 pkt, co było pewnym zaskoczeniem. Nie wydarzyło się nic tak ważnego, by wywołać tak znaczny spadek cen. Można domniemywać, że źródłem przeceny były więc nastroje inwestorów. Rynek jest po prostu słaby. Potwierdziły to późniejsze godziny. Po niskim początku kursy zaczęły rosnąć. Zwyżka na terminowym sprawiła nawet, że pojawiły się plusy. Indeks także rósł, ale tu plusów nie było. I rzecz najważniejsza - w trakcie zwyżki cen obrót był mizerny. To sprawiało, że ocena ruchu nie była przychylna bykom. Niewielu wierzyło w faktyczną chęć zakupów.

Jeszcze przed południem ten

"malowany optymizm" pękł jak bańka mydlana. Ceny szybko powróciły w okolice poziomu

Reklama
Reklama

otwarcia. Mowa tu o rynku terminowym, bo indeks w tym samym czasie zaliczył minimum sesji i po krótkiej konsolidacji spadał dalej.

Kontrakty przez dłuższy czas opierały się podaży, a indeks powoli schodził niżej. W końcu baza rozciągnęła się do +40 pkt. Przez chwilę wydawało się, że na rynku kasowym pojawią się zlecenia skuszonych tym arbitrażystów, ale była to tylko niewielka fala zakupów. Podaż nie dawała za wygraną. Im było bliżej końca sesji, tym bardziej jasne stawało się, że jej wynik będzie ujemny, a wielkość obrotu sprawiała, że będzie to ważny spadek. Po 15.00 rynek kontraktów się złamał i końcówka notowań wyglądała źle. Cena futures spadła pod poziom dołka z poniedziałku, powiększając tym samym skalę przeceny trwającej po nieudanym ataku na szczyt z maja. Przeceny, która ma szansę przybrać poważne rozmiary.

Warto zwrócić uwagę na ostatnie minuty sesji. Popyt chciał kontratakować. Być może części graczy marzy się formacja

podwójnego dna na wykresie intraday. Nie jest wykluczone,

że pojawi się próba wyjścia ponad szczyt 3250 pkt, ale wczorajsza

siła podaży sugeruje raczej, że ceny nie mają szans zawędrować zbyt wysoko. Trudno w takiej

Reklama
Reklama

sytuacji oczekiwać, że wspomniane wyjście w górę faktycznie zakończy przecenę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama