W pierwszych 11 miesiącach 2006 r. polskie firmy wyeksportowały towary o wartości 80,3 mld euro - podał wczoraj Główny Urząd Statystyczny. Wynik był o 23 proc. lepszy niż w podobnym okresie poprzedniego roku. Przy tym eksport rósł szybciej od importu. Ten ostatni zwiększył się o 21,8 proc. Z zagranicy przywieziono do Polski towary o wartości 90,2 mld zł, co oznacza, że deficyt w handlu zagranicznym wynosił po 11 miesiącach ub.r. 9,9 mld euro (rok wcześniej ujemne saldo wynosiło 8,7 mld euro).
Zdaniem Bartosza Pawłowskiego z ING Banku Śląskiego, dane świadczą o trwałości ożywienia eksportowego. - Najbardziej cieszy to, że o prawie połowę większy niż rok wcześniej był eksport do Czech - uważa Pawłowski. Od stycznia do listopada 2006 r. czeskie firmy kupiły u nas towary za 4,4 mld euro, o 47 proc. więcej niż rok wcześniej. - Eksport do Czech rośnie dwa razy szybciej niż całkowita sprzedaż za granicę. To pokazuje, jak działa na gospodarkę znoszenie wszelkich barier, w tym wypadku chodzi o cła, zniesione po rozszerzeniu UE - wyjaśnia analityk ING.