Wynik sesji w dużej mierze rozstrzygnął się jeszcze przed otwarciem, a kluczowy w ocenie kondycji rynku miał się okazać styl wzrostu - m.in. wartość obrotów, a nie jego skala w odniesieniu do środowego zamknięcia. O pozytywnych nastrojach zadecydowała garstka wiadomości zza oceanu. Krótko przypominając - wzrostowa sesja w USA wraz z pozytywnymi pierwszymi wynikami spółek, wyraźne odreagowanie cen miedzi oraz poprawa nastrojów na rynkach wschodzących. Wszystko to musiało w czwartek znaleźć odzwierciedlenie także na indeksach naszego regionu.
Jeśli natomiast oceniać styl tego ruchu, to optymizm nie jest już tak oczywisty jak sam wynik sesji. Po stronie plusów należy dopisać niewielką podaż po relatywnie (w odniesieniu do rynków regionu) wysokim otwarciu. Drugim plusem są obroty, które na całej sesji ponownie przekroczyły 1 mld zł, a które w większości wygene-
rowane zostały we wzrostowej
fazie sesji. Podczas osuwania
nie było żadnej większej podaży i trzygodzinny spadek od południa bardziej wynikał z braku aktywności największych inwestorów niż z zasypania rynku akcjami.