Ministerstwo skarbu wystąpiło do holenderskiego Eureko (ok. 33 proc. akcji PZU) o odwołanie z rady nadzorczej towarzystwa jej wiceprzewodniczącego, Ernsta Jansena (jednocześnie wiceprezesa Eureko). Resortowi nie podoba się to, że w listopadzie ubiegłego roku Jansen zgodził się na wybór na audytora PZU firmy PricewaterhouseCoopers, która stale doradza Eureko w sporze z Polską przed Trybunałem Arbitrażowym.
- W ocenie MSP Ernst Jansen nie odróżnia interesów Eureko od interesów PZU, które powinien chronić, zasiadając w radzie nadzorczej - oświadczył resort skarbu. Ministerstwo przyznało, że zarząd PZU dostał od PwC list, w którym firma zawiadamia o swoich powiązaniach z Eureko. Ale otrzymało go dopiero 10 stycznia br., a więc już po wyborze PwC na audytora.
Tymczasem Eureko stwierdziło, że resort od ponad roku wie, że PwC jest jego doradcą i zaznaczyło, że prawie dwa lata temu zażądał od holenderskiego PwC potwierdzenia, że firma posiada odpowiednie procedury "chińskich murów" pomiędzy jej holenderskim a polskim oddziałem. PwC przedstawiło takie potwierdzenie. Eureko twierdzi, że żądania ministerstwa skarbu służą wyłącznie zaognianiu konfliktu z holenderskim holdingiem.
Wojciech Jasiński, minister skarbu, w liście do Marteena Dijkshoorna, prezesa Eureko, datowanym na 11 stycznia br. stwierdza, że Jansen "od momentu powołania Jaromira Netzla na stanowisko prezesa PZU uprzedził się do jego osoby". - Zwieńczeniem tego był zawarty w piśmie (Jansena - red.) z 15 grudnia ub. r. wniosek o odwołanie Jaromira Netzla ze stanowiska - czytamy w liście.
Ministerstwo chce nie tylko odwołania Ernsta Jansena z rady nadzorczej PZU. Wojciech Jasiński nie ma już najwyraźniej zamiaru prowadzić za jego pośrednictwem negocjacji z Holendrami. - Proszę o ograniczenie wpływu Ernsta Jansena na kształtowanie stosunków pomiędzy Skarbem Państwa oraz Eureko - napisał minister skarbu w liście do prezesa holenderskiego holdingu.