Batalia o kontrolę nad Endesą, największą w Hiszpanii firmą energetyczną, znowu nabiera tempa. Sąd Najwyższy usunął już jedną przeszkodę formalną blokującą rozstrzygnięcie tego starcia z udziałem niemieckiego koncernu E.ON oraz hiszpańskich spółek Acciona i Gas Natural, a do końca przyszłego tygodnia z ostatnią ma się rozprawić sędzia madrycki Enrique Garcia. Wtedy akcjonariusze będą mogli odpowiedzieć na ofertę E.ON, który w ubiegłym roku udziałowcom Endesy zaoferował 36,5 miliarda euro. To najwyższa cena, jaką kiedykolwiek zapłacono za firmę energetyczną.
Rząd hiszpański faworyzował rodzimą spółkę Gas Natural, która za akcje Endesy zaproponowała mniej niż niemiecki gigant. Później w grze pojawiła się Acciona, czwarta pod względem wielkości hiszpańska firma budowlana, która ma też segment energetyczny. Zaczęła kupować akcje Endesy i stała się jej największym udziałowcem. Transakcje sfinansuje pożyczonymi pieniędzmi. Zabiega o kredyt 8,1 miliarda euro.
Od końca grudnia Acciona, akcjonariusz Mostostalu Warszawa, zwiększyła swój udział w kapitale Endesy o kolejny procent i kontroluje już 21 proc. Wcześniej kierownictwo Acciony zadeklarowało, że będzie dążyć do zwiększenia pakietu do 24,99 proc. i ten zamiar został w miniony czwartek podtrzymany przez rzeczniczkę hiszpańskiej firmy.
Acciona poinformowała, że za akcje Endesy płaciła ponad 35 euro. To więcej niż daje E.ON, który jeden walor wycenił na 34,5 euro. Inwestorzy giełdowi oczekują, że Niemcy podwyższą ofertę. W piątek na giełdzie madryckiej akcje Endesy kosztowały ponad 36 euro, a kapitalizacja wynosiła 38,8 miliarda euro.
Kierownictwo E.ON uważa, że Acciona działa w porozumieniu z Gas Natural, by zablokować ofertę niemieckiej firmy. Zwróciło się do hiszpańskiej komisji papierów wartościowych (CNMV), żeby wszczęła w tej sprawie dochodzenie.