Do sprzedaży słoweńskiego parkietu (LJSE) jest coraz bliżej. - W czwartek przygotowaliśmy odpowiednie dokumenty i ostatecznie zdecydowaliśmy się zbyć giełdę zagranicznemu inwestorowi - mówi nam Damir Cavnik, główny sekretarz zrzeszenia akcjonariuszy LJSE. - Papiery będą rozsyłane do udziałowców giełdy w celu akceptacji. Może to zająć trochę czasu, bo akcjonariat jest bardzo rozdrobniony. Czterech z pięciu największych udziałowców to banki, z których największy to kontrolująca 9,9 proc. parkietu Probanka. Na drugim miejscu jest Nova Ljubljanska banka z 6,2 proc. akcji. Cavnik obiecuje jednak, że wszystko pójdzie sprawnie i już za tydzień powstanie specjalna grupa robocza, która będzie przygotowywała proces sprzedaży. Kiedy ta zostanie sfinalizowana? - Najprawdopodobniej w połowie roku - dodaje sekretarz.
Duże zainteresowanie
Sojusz giełd skandynawskich i bałtyckich OMX wystosował ofertę przejęcia lublańskiego parkietu już miesiąc temu. Jest gotów zapłacić zań 4,2 mln euro. - GPW też jest zainteresowana kupnem udziałów LJSE - mówi "Parkietowi" Mojca Mele, rzeczniczka słoweńskiej giełdy. - Nie komentujemy tych informacji - powiedział nam w środę Ludwik Sobolewski, prezes warszawskiej giełdy. Do tej pory nie zajął stanowiska.
Konkurencja dla GPW, jeżeli ta zdecyduje się przedstawić swoją ofertę, będzie duża, bo - jak mówi rzeczniczka słoweńskiej giełdy - Euronext, Deutsche Boerse, Wienna Stock Exchange i ateński parkiet też mają ochotę na lublańską platformę. Żadna z nich nie przedstawiła jednak jeszcze swojej propozycji. Czy będzie ona lepsza niż skandynawska? Raczej musi być. - Oferta OMX jest zbyt niska, byśmy byli skłonni sprzedać giełdę - twierdzi Cavnik. - Uważamy, że nasza propozycja odzwierciedla rzeczywistą wartość spółki - mówi nam z kolei Niclas Lilja, rzecznik sojuszu północnoeuropejskich platform.
Cavnik zaznacza, że obecnym akcjonariuszom nie chodzi tylko o pieniądze. - Wyznaczymy 5-6 kryteriów, którymi będziemy się kierować przy sprzedaży giełdy - szacuje. Sekretarz chciałby, by po zmianie struktury akcjonariuszy LJSE dalej się rozwijała, więc zależy mu m.in. na wzroście płynności i nowych debiutach, których w minionym roku było tylko dwa (dla porównania: na giełdzie w Warszawie - 38). Ważny jest też wzrost kapitalizacji parkietu, która teraz, według organizacji zrzeszającej europejskie giełdy FESE, wynosi 11,5 mld euro i jest ponaddziesięciokrotnie niższa niż GPW.