Reklama

Kto kupi giełdę w Lublanie?

Na przejęcie słoweńskiego parkietu ma ochotę sześć zagranicznych giełd. OMX już wystosował ofertę. GPW na razie wstrzymuje się ze swoją propozycją. Chyba jednak nie ma na co czekać, bo atrakcyjna platforma już niedługo pójdzie pod młotek

Publikacja: 13.01.2007 08:04

Do sprzedaży słoweńskiego parkietu (LJSE) jest coraz bliżej. - W czwartek przygotowaliśmy odpowiednie dokumenty i ostatecznie zdecydowaliśmy się zbyć giełdę zagranicznemu inwestorowi - mówi nam Damir Cavnik, główny sekretarz zrzeszenia akcjonariuszy LJSE. - Papiery będą rozsyłane do udziałowców giełdy w celu akceptacji. Może to zająć trochę czasu, bo akcjonariat jest bardzo rozdrobniony. Czterech z pięciu największych udziałowców to banki, z których największy to kontrolująca 9,9 proc. parkietu Probanka. Na drugim miejscu jest Nova Ljubljanska banka z 6,2 proc. akcji. Cavnik obiecuje jednak, że wszystko pójdzie sprawnie i już za tydzień powstanie specjalna grupa robocza, która będzie przygotowywała proces sprzedaży. Kiedy ta zostanie sfinalizowana? - Najprawdopodobniej w połowie roku - dodaje sekretarz.

Duże zainteresowanie

Sojusz giełd skandynawskich i bałtyckich OMX wystosował ofertę przejęcia lublańskiego parkietu już miesiąc temu. Jest gotów zapłacić zań 4,2 mln euro. - GPW też jest zainteresowana kupnem udziałów LJSE - mówi "Parkietowi" Mojca Mele, rzeczniczka słoweńskiej giełdy. - Nie komentujemy tych informacji - powiedział nam w środę Ludwik Sobolewski, prezes warszawskiej giełdy. Do tej pory nie zajął stanowiska.

Konkurencja dla GPW, jeżeli ta zdecyduje się przedstawić swoją ofertę, będzie duża, bo - jak mówi rzeczniczka słoweńskiej giełdy - Euronext, Deutsche Boerse, Wienna Stock Exchange i ateński parkiet też mają ochotę na lublańską platformę. Żadna z nich nie przedstawiła jednak jeszcze swojej propozycji. Czy będzie ona lepsza niż skandynawska? Raczej musi być. - Oferta OMX jest zbyt niska, byśmy byli skłonni sprzedać giełdę - twierdzi Cavnik. - Uważamy, że nasza propozycja odzwierciedla rzeczywistą wartość spółki - mówi nam z kolei Niclas Lilja, rzecznik sojuszu północnoeuropejskich platform.

Cavnik zaznacza, że obecnym akcjonariuszom nie chodzi tylko o pieniądze. - Wyznaczymy 5-6 kryteriów, którymi będziemy się kierować przy sprzedaży giełdy - szacuje. Sekretarz chciałby, by po zmianie struktury akcjonariuszy LJSE dalej się rozwijała, więc zależy mu m.in. na wzroście płynności i nowych debiutach, których w minionym roku było tylko dwa (dla porównania: na giełdzie w Warszawie - 38). Ważny jest też wzrost kapitalizacji parkietu, która teraz, według organizacji zrzeszającej europejskie giełdy FESE, wynosi 11,5 mld euro i jest ponaddziesięciokrotnie niższa niż GPW.

Reklama
Reklama

Giełda idzie w górę

Główny indeks słoweńskiego parkietu SBI20, w którego skład wchodzi 15 spółek różnej wielkości, wzrósł od początku roku już o 6,6 proc. i ustanowił nowy rekord 147 pkt. To jednak nie jest nic niezwykłego, bo historyczne poziomy osiąga niemal codziennie od czerwca minionego roku. W Europie Środkowo-Wschodniej nie było wiele okazji, by zarobić na wzrostach w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Warszawski WIG wzrósł zaledwie o 1 proc., budapeszteński BUX poleciał w dół o 4,2 proc., a praski PX o 1 proc.

Lublański SBITOP, który tworzy sześć największych spółek notowanych na tym parkiecie, jeszcze bardziej deklasuje regionalnych "konkurentów". Mający podobną strukturę WIG20 spadł od początku roku o 1 proc., podczas gdy słoweński barometr zwyżkował o 7,7 proc.

Do tego należy dodać, że na przestrzeni ostatnich dwóch tygodni nie było jeszcze na lublańskiej giełdzie żadnej korekty. W ubiegłym roku indeksy też rosły stabilnie. Dzienne spadki nigdy nie przekraczały 3,3 proc. W 2006 r. SBI20 poszybował w górę o 37,9 proc. Niewiele lepszy wynik uzyskał w tym okresie warszawski WIG - zwyżka o 39,9 proc. SBITOP wzrósł natomiast aż o 56,7 proc. WIG20, który zwyżkował o 21,9 proc., nie mógł się z nim równać.Czekamy na korektę

Wskaźnik C/Z, który mierzy stosunek ceny akcji do zysków danej spółki, dla firm z indeksu SBI20 wynosi 28,29. Blue chipy są jeszcze droższe, bo wskaźnik dla koncernów tworzących SBITOP przekroczył 37,7. Cena uznawanych za drogie przedsiębiorstw z indeksu WIG jest średnio 17,56 razy wyższa niż ich dochody netto. - Inwestorzy w 2007 r. będą przykładać coraz większą wagę do wyceny akcji - mówi "Parkietowi" Daniel Salter, analityk akcji rynków wschodzących w ING. Jego zdaniem, kosztem innych giełd w regionie szczególnie będzie zyskiwać Budapeszt, gdzie wskaźnik C/Z dla spółek z indeksu BUX wynosi zaledwie 9,5 i należy do najniższych w regionie.

- Spodziewam się, że inwestorzy zaczną bardziej realnie wyceniać słoweńskie spółki - mówi Marko Jovic, broker słoweńskiego Abanka. Jego zdaniem, rynek jest przegrzany i w drugiej połowie stycznia może nastąpić korekta.

Reklama
Reklama

Krka, której waga w indeksie SBITOP wynosi niemal jedną trzecią, podskoczyła od początku roku już o 6,7 proc. (w ubiegłym o 83,75 proc. - najbardziej ze wszystkich słoweńskich spółek) i w znacznej mierze to właśnie ona odpowiada za dobrą koniunkturę na lublańskiej giełdzie. - Tak znaczny wzrost notowań jest efektem ograniczonej podaży akcji producenta leków i jednoczesnego wzrostu popytu ze strony zagranicznych inwestorów. Rynek oczekuje również, że spółka wkrótce ogłosi dobre wyniki finansowe - uważa Jovic. Broker twierdzi jednak, że nie są to powody wystarczająco usprawiedliwiające tak dużą zwyżkę.

Akcje za euro

1 stycznia Słoweńcy zamienili tolary na wspólną walutę. Również giełdowi gracze zaczęli handlować akcjami, płacąc za nie w euro. - Zlecenia od inwestorów zaczęliśmy przyjmować o siódmej rano. O 9.30 rozpoczęliśmy notowania - mówiła 3 stycznia, w pierwszy dzień pracy giełdy w nowym roku, Polona Peterle, szefowa działu maklerów LJSE. Euro nie zaburzyło funkcjonowania giełdy. - Jedynie obroty były sporo niższe niż zwykle, bo wyniosły tylko 2,13 mln euro - zaznacza Mojca Mele. - Do końca miesiąca wszystko powinno wrócić do normy - dodaje Peterle. W piątek wartość zawartych transakcji wyniosła już 12,5 mln euro. Dla porównania: na GPW dzienne obroty wynoszą ok. 400 mln euro.

Ostatnim dniem notowań w tolarach był 27 grudnień ubiegłego roku. Następnego dnia giełda została zamknięta, by jej członkowie i izba rozrachunkowo-rozliczeniowa miały czas na przygotowanie się do handlu we wspólnej walucie.

Mało zagranicznych

inwestorów

Reklama
Reklama

W Krka międzynarodowi inwestorzy kontrolują tylko 6,1 proc. jej walorów. Prawie 40 proc. papierów koncernu farmaceutycznego znajduje się w rękach drobnych krajowych akcjonariuszy. Wśród udziałowców Petrolu - spółki paliwowej, która jest drugim pod względem wielkości przedsiębiorstwem notowanym na słoweńskiej giełdzie - też brak dużych zagranicznych inwestorów (w pierwszej dziesiątce największych są tylko krajowe spółki).

W pierwszej trójce członków lublańskiego parkietu, które w minionym roku najaktywniej grały na LJSE, też nie ma spółek z innych krajów. Dopiero na czwartym miejscu znalazł się austriacki Hypo Alpe-Adria-Bank, którego udział w całkowitych obrotach giełdy wyniósł 6,9 proc.

Gdy dzwoniliśmy do największych banków inwestycyjnych w Londynie, w zdecydowanej większości przypadków dowiadywaliśmy się, że nie zatrudniają ekonomistów, którzy śledzą koniunkturę w Słowenii. - Dla inwestorów instytucjonalnych to za mały rynek. Płynność papierów jest niska - wyjaśnia nam Fimisa Nisavic, starszy analityk z Nova Ljubljanska Banka, który jest drugim pod względem wielkości obrotów inwestorem na LJSE. Jovic ma nadzieję, że w tym roku nieco przybędzie zagranicz-nych graczy, bo łatwiej będzie im handlować w euro niż dolarach.

Czy zagraniczna giełda, która przejmie słoweński parkiet, również przyczyni się do jego umiędzynarodowienia? Wydaje się, że nie może być inaczej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama