Rosnące od długiego czasu zapasy są odzwierciedleniem zmian w popycie i podaży na rynku ropy. Przewidywania dotyczące zapotrzebowania na ten surowiec były w ostatnim czasie rewidowane w dół. Na ten rok Międzynarodowa Agencja Energii (IEA) zapowiada wzrost popytu, ale zaznacza, że dużym ryzykiem dla takiej prognozy są niepewne perspektywy amerykańskiej gospodarki.
Znacznie przeszacowano też zapotrzebowanie ze strony Chin na paliwa. W 2006 r. jego wzrost wyniósł ok. 6 proc., w tym ma być jeszcze trochę niższy.
Pomoc dla konsumentów
Gwałtowna zniżka cen paliw ma przy tym szanse pozytywnie wpłynąć na zasobność kieszeni Amerykanów, które do połowy roku były mocno drenowane przez wysokie wydatki na stacjach paliwowych. Obecna sytuacja na pewno w dużym stopniu neutralizuje obawy związane z wpływem na poziom wydatków konsumenckich załamania na rynku nieruchomości i zaznaczającej się na wtórnym rynku sprzedaży domów zniżki cen.
Odrodzeniem się nadziei na poprawę kondycji amerykańskiej gospodarki można tłumaczyć sukcesywny wzrost rentowności długoterminowych obligacji. W przypadku 10-latek od początku grudnia podniosła się z 4,43 proc. do 4,74 proc. Przez ostatnie lata zwyżce dochodowości papierów skarbowych towarzyszył raczej ruch w górę cen ropy. Jedynym okresem, gdy oba rynki zachowywały się tak jak teraz, był wrzesień i październik 2005 r.