W ostatni piątek prezes Getinu Holding, Piotr Stępniak, sprzedał za 1,07 mln zł 77 tys. akcji spółki. Zwykle informacja o sprzedaży akcji przez osoby zarządzające, i to na giełdowym szczycie (jak to miało miejsce w przypadku Getinu, w piątek kiedy akcje kosztowały 14,02 zł), skutkuje natychmiastowym spadkiem cen akcji. Inwestorzy odbierają bowiem ją jako brak wiary zarządu w możliwość dalszego wzrostu kursu. Jednak w przypadku wrocławskiej spółki ta reguła się nie sprawdziła - w poniedziałek akcje Getinu podrożały o 0,8 proc., do 14,13 zł. Być może dlatego, że akcje sprzedane w piątek przez prezesa Getinu stanowiły zaledwie 13 proc. jego portfela (ma jeszcze 499,7 tys. akcji, które stanowią 0,08 proc. wszystkich papierów holdingu).

Jak powiedział nam członek zarządu Getinu, a zarazem rzecznik spółki Artur Wiza, sprzedaż akcji przez prezesa nie wynikała z niewiary we wzrost kursu, ale zwykłych potrzeb finansowych. Zgodnie z nowym systemem wynagradzania menedżerów, prezes Stępniak przez ostatnie pół roku nie pobierał żadnej pensji z kasy spółki - a wynagrodzenie stanowiły opcje na akcje. Na podobny system wynagradzania zgodził się też Bernard Afeltowicz, który od niedawna odpowiada za zagraniczną ekspansję Getinu. Przypomnijmy, że w ciągu ostatniego roku kurs akcji Getinu wzrósł o ponad 120 proc.