Pobił też swój rekord zamknięcia osiągając 3437,89 punktu. WIG na zamknięciu osiągnął 53.853,20 punktu - również najwyższy poziom zamknięcia w historii. "Optymizm pochodzi głównie z dobrej sytuacji gospodarczej i wzrostu PKB. Ostatnio na polskim rynku aktywny był w większej części krajowy kapitał, a teraz jak widać pociąga za sobą kapitał zagraniczny" - powiedział zarządzający CAIB w Londynie, Roger Monson. Od początku sesji maklerzy obserwowali relatywnie duże obroty, które ostatecznie osiągnęły najwyższy poziom w historii 3,7 miliarda złotych, o 0,4 miliarda więcej niż w rekordowym dniu 10 listopada 2004.
"Wzrosty zaczęły się od mocnego uderzenia zachodniego kapitału rano. Nie widzę czynnika wewnętrznego. Mieliśmy słabszy okres, a teraz odreagowanie. Nie mamy przecież ograniczeń w postaci waluty, czy sytuacji gospodarczej" - powiedział makler DM BZ WBK, Tomasz Leśniewski.
"Myślę, że wzrost następuje przed wynikami kwartalnymi, które według przewidywań powinny być bardzo dobre, zwłaszcza jeśli chodzi o banki czy budownictwo" - dodał. I to właśnie banki osiągały na czwartkowej sesji największe wzrosty. Rekordy wszech czasów pobiły BZ WBK, Bank Pekao SA, BRE Bank. O niemal 4 procent wzrósł kurs KGHM Polska Miedź SA, który podał wczoraj pozytywnie odebraną prognozę wyników.
Akcje PKN Orlen rosły, mimo że rada nadzorcza koncernu odwołała prezesa Igora Chalupca, którego zastąpi Piotr Kownacki, były współpracownik prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Zdaniem maklerów, zmiana w zarządzie była już od dawna oczekiwana i dlatego gdy stała sie faktem, niepewność ustąpiła i PKN wpisał się w zwyżkowy nurt. Według maklerów ostatnie wzrosty mogą świadczyć o końcu korekty. "Dawno nie pamiętam tak świetnego nastroju. (...) Jeżeli duży wzrost wsparty jest dużymi obrotami, należy liczyć się z tym, że nie będzie odosobniony. Okazuje się, że ostatnie spadki były tylko korektą. Dużo będzie teraz zależało od USA oraz lokalnej polityki" - powiedział makler w CDM Pekao SA, Jarosław Ołdakowski. "Pojawili się inwestorzy zagraniczni i teraz widać, że efekt stycznia się nam przesunął. Poza tym nie ma ofert na rynku pierwotnym i zaskórniaki inwestorów znajdują ujście" - powiedział zarządzający w Credit Suisse, Tomasz Adamus. Nastroje pod koniec sesji poprawiła agencja Fitch Ratings, która podniosła rating Polski.
((Autorzy: Adrian Krajewski i Marta Filipiak; Redagowała: Joanna Radkiewicz;