- Gdy wejdzie w życie decyzja UOKiK, zabraniająca bankom pobierania prowizji od transakcji kartami, system obrotu bezgotówkowego rozkwitnie - przekonywał Francois Colombie, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji. Według POHiD, w ciągu trzech lat od wprowadzenia w życie tej decyzji liczba punktów akceptujących karty zwiększy się o 100 proc., podobnie jak liczba kart kredytowych i wartość transakcji bezgotówkowych, a liczba płatności nawet się potroi.
- Opłata interchange wynosi w Polsce od 1 do blisko 2 proc. i jedynym uzasadnieniem dla jej pobierania jest zwiększanie zysków banków - mówił Artur Socik z POHiD. W minionym roku mogły one dzięki niej zarobić dodatkowo około 600 mln zł.
- Wysokie opłaty interchange sprawiają, że rentowność emisji kart kredytowych wynosi około 60 proc., a debetowych około 40 proc. Gdyby tych opłat nie było, rentowność spadłaby do kilkunastu procent - mówił A. Socik. Według niego, nie da się wysokości prowizji wyjaśnić również opłatami pobieranymi przez Visę czy MasterCard. - Systemy te żądają od 0,02 do 0,06 proc. wartości każdej transakcji - tłumaczył.
Innego zdania są banki. Według Związku Banków Polskich, dzięki prowizjom rozwijany był system płatności kartami. Bez tych środków banki nie będą zainteresowane płatnościami bezgotówkowymi, co cofnie Polskę w rozwoju. Banki już zaskarżyły to, że swojej decyzji UOKiK nadał rygor natychmiastowej wykonalności.