Potwierdza się, że dla dalszego rozwoju wypadków na rynku EUR/USD kluczowe znaczenie ma szczyt ustanowiony na wiosnę 2006 r. Wypadł przy 1,293 USD. Od kilku dni właśnie na tym poziomie rozgrywają się wypadki. Słabość odbicia od tej bariery wskazuje na duże zagrożenie jej przełamaniem. Wtedy kurs otworzyłby sobie drogę do 1,25 USD za euro. Wydawało się, że sytuacja rozstrzygnie się wczoraj, bo dolarowi sprzyjały doniesienia z rynku nieruchomości oraz informacje o utrzymującej się presji inflacyjnej (średnioroczna inflacja bazowa nadal rośnie). Jednak po południu odstraszył od dolara B. Bernanke ostrzegający przed negatywnym wpływem na amerykańską gospodarkę deficytu budżetowego. W efekcie to euro nieco wczoraj zyskało, ale groźba dalszego jego spadku nie oddaliła się. Notowania EUR/PLN konsolidują się ponad przełamaną linią trendu spadkowego, wyprowadzoną ze szczytu z czerwca 2006 r. Z drugiej strony wciąż na rynek oddziałuje tworzona od wiosny do jesieni 2006 r. formacja głowy z ramionami. Wobec tego zniżka poniżej 3,86 zł będzie zapowiadać wypełnienie zasięgu ruchu z niej wynikającego (3,63 zł). Przekroczenie 3,94 zł zaneguje formację.