Elektromontaż-Export, dostawca urządzeń elektrycznych, czeka na decyzję sędziego komisarza w sprawie swojej przyszłości. Do decydującego spotkania dojdzie 7 lutego. Przypomnijmy, że Elektromontaż złożył wcześniej wniosek o ogłoszenie upadłości z możliwością zawarcia układu. Sąd przychylił się do niego na początku listopada. Zarząd chce jednak zmienić warunki układu, licząc na to, że wynegocjuje z wierzycielami lepsze warunki spłaty zadłużenia.
Tymczasem ABB, jeden z wierzycieli warszawskiej firmy (domaga się około 4 mln zł - przyp. red.), złożył wniosek o ogłoszenie upadłości obejmujący likwidację majątku. - Decyzja ABB jest trochę dziwna chociażby z uwagi na fakt, że wartość naszej tegorocznej współpracy miała wynieść 20 mln zł - mówi Zdzisław Kondrat, prezes spółki. Jego zdaniem, w interesie wierzycieli jest, aby Elektromontaż mógł kontynuować działalność i spłacać zaległe długi. - Jesteśmy pewni naszych argumentów. Zwracam uwagę na ostatnio podpisane kontrakty. W firmie, mimo ciężkiej sytuacji, widać pozytywne zmiany - dodaje Z. Kondrat.
Ujemne kapitały własne spółki wynoszą 72 mln zł, a zadłużenie przekracza ponad 187 mln zł. Kilka dni temu firma podpisała kontrakt z Kopalnią Węgla Kamiennego Bełchatów na dostawę 20 stacji energetycznych. Prezes Kondrat zasygnalizował, że wartość styczniowych zamówień może wynieść ok. 20 mln zł. Zdaniem zarządu, przekroczenie progu 100 mln zł sprzedaży gwarantuje pokrycie kosztów operacyjnych.
W piątek kurs akcji Elektromontażu wyniósł 3,66 zł po 0,8-proc. spadku.