Taniejące wciąż surowce, przeciętna atmosfera na zagranicznych parkietach, wysokie wyceny naszych walorów, odpływający z rynków wschodzących kapitał, mniejsze zainteresowanie Polaków funduszami akcyjnymi w grudniu czy wcześniejsze grudniowe osłabienie notowań wskazujące na słabnięcie trendu rosnącego przemawiały przeciwko hurraoptymistycznemu nastawieniu inwestorów. Stało się inaczej - indeksy przez tydzień poszły w górę o 5-6 proc. Nie jest to łatwe do wytłumaczenia.
Pół na pół
Można byłoby skwitować sprawę korzystnymi doniesieniami z gospodarki, zasadą mówiącą, że łatwiej jest o kontynuację trendu niż jego odwrócenie, i tym, że fundusze inwestycyjne nie wydają pieniędzy, jakie napłynęły w listopadzie, na zakup akcji. W ten sposób jednak poprzestaniemy na powierzchownej ocenie zdarzeń.
Indeks WIG wcześniejsze maksimum ustanowił w początkach grudnia. Porównując zmiany kursów od tego mo-mentu do dziś widzimy, że mniej więcej połowa spółek zyskała w tym czasie na wartości, a druga straciła. Uwagę zwraca malejąca liczba firm, których kursy nie zmieniają się na danej sesji. W ostatnich czterech tygodniach średnio było ich 7,5 proc. podczas każdych notowań. Pod koniec lipca 2006 r. ta liczba wynosiła blisko 16 proc. Charakterystyczne jest też to, że w minionych czterech tygodniach przeciętnie na każdej sesji kurs większości spółek szedł w dół, a nie w górę. Różnica między odsetkiem firm zwyżkujących i zniżkujących podczas sesji sięga 4 pkt proc.
Taka sytuacja wskazuje na rosnącą polaryzację notowań poszczególnych firm. Najkrócej ostatnie zdarzenia można scharakteryzować stwierdzeniem, że największym wzięciem cieszyły się te spółki, które i wcześniej najlepiej się zachowywały. Są to banki, budowlanka i część firm informatycznych, jeśli chodzi o sektory. Równocześnie średnie spółki wypadają wyraźnie lepiej od dużych. W zasadzie jedyną "nowością" jest słabsza postawa najmniejszych przedsiębiorstw, które w drugiej połowie 2006 r. wypadały znakomicie. Co do nich były też największe wątpliwości, że wyceny są mocno wygórowane. W tej grupie nie ma też banków, które mają duży wpływ na wartość MIDWIG. Stanowią w tym indeksie nieco ponad jedną piątą.