Reklama

Obserwujmy i testujmy

Pojawiło się kilka pozytywnych deklaracji, które same w sobie są obiecujące, ale od siły deklarujących i ich determinacji zależy, czy mają szansę na realizację

Publikacja: 22.01.2007 10:11

Ostatni tydzień - poza statystycznymi wydarzeniami, jak pojawiające siź dane makro, czy rekordowe wartości giełdowych indeksów - przyniósł także informacje na bazie których będziemy mogli stworzyć pewnego rodzaju test. Będzie on badał poziom samodzielności podejmujących decyzje dotyczące polskiej gospodarki, a zwłaszcza siły, jaką oni dysponują. Pojawiło się kilka pozytywnych deklaracji, które same w sobie są obiecujące, ale właśnie od wspomnianej siły zależy, czy mają szansę na realizację.

Mało realne plany?

Najważniejszym celem tego testu jest oczywiście ocena realności wprowadzenia w życie przedstawionego przez panią premier Gilowską programu redukcji klina podatkowego oraz zmniejszenia obciążeń wynikających z podatku dochodowego od osób fizycznych. Zapowiedzi są ciekawe: w ciągu dwóch lat zmniejszenie składki rentowej z 13 do 7 proc. oraz zmiana skali podatkowej na 18 i 32 proc.. To najważniejsze punkty, choć są jeszcze inne, jak choćby likwidacja wszystkich zakładów budżetowych, gospodarstw pomocniczych, samorządowych funduszy celowych, wojewódzkich funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej oraz części agencji rządowych.

Te ambitne, jak na obecne czasy, plany w ocenie większości obserwatorów i analityków gospodarczych mają dość marne szanse na wprowadzenie w życie. Liczy się tu choćby czas. Jeśli od przyszłego roku składka rentowa miałaby być mniejsza, wymagałoby to zmian w systemie komputerowym ZUS, na którą zdaniem tej instytucji potrzeba pół roku. Swoją drogą ciekawe, że zmiana jednej liczby wymaga aż tyle czasu. Ten wymóg sprawia, że ustawa, która normowałaby tę zmianę musiałaby wejść w życie w pierwszej połowie roku. Czy się to uda? Wątpliwości nie są zupełnie pozbawione sensu, skoro propozycje wymusiłyby zmiany w wydatkach budżetowych na 2008 rok. Jakoś trudno oczekiwać, że koalicja rządząca będzie na tyle zdeterminowana, by szybko dojść do porozumienia. Należy spodziewać się targów. Inna kwestia, że nawet jak się to uda, to pozostaje jeszcze sprawa 2009 roku. Roku, w którym składka rentowa ma być obniżona o kolejne 3 proc. oraz mają wejść w życie zmiany w PIT. Te ruchy także mają wpływ na potencjał dochodów budżetu, a więc i pośrednio na stronę wydatkową. Jakie są szanse na reformy ograniczające wydatki budżetowe w roku wyborczym?

Składka rentowa

Reklama
Reklama

wszystko wyjaśni

Pierwszym testem możliwości wprowadzenia zmian proponowanych przez Ministerstwo Finansów będzie próba nowelizacji prawa, dzięki której będzie szansa na pierwsze zmniejszenie składki rentowej. Jeśli okaże się, że Zyta Gilowska nie jest w stanie uzyskać wystarczającego poparcia premiera Kaczyńskiego i do zmian w wymaganym terminie nie dojdzie, resztę planu także można schować na półkę. Raz już szybko wycofano się z propozycji zmian, wykorzystując brak Gilowskiej w rządzie. Wtedy uznano, że nie ma na jej pomysły pieniędzy. Czy gdyby była, to i pieniądze by się znalazły?

Drugą kwestią jest postawa koalicji wobec dwóch aktywnych ostatnio grup społecznych, które skupiają w sobie główną część wyborców. Górnicy nie zgadzają się na program rządowy dotyczący zmian w sektorze górniczymi i planują na środę strajk ostrzegawczy z możliwością jego eskalacji od początku lutego. Wypowiedź wiceszefa Związku Zawodowego Górników w Polsce sama wszystko tłumaczy: "Nie da się górnictwa tak wprost podporządkować tym bezwzględnym prawom rynku i tu są największe problemy". Mamy też rolników, którzy protestują z powodu spadających cen wieprzowiny. Tu oczekuje się wsparcia ze strony rządu, bo produkcja staje się nieopłacalna. Trudno się dziwić, skoro cena zboża wzrosła (koszty pasz), a produkcja wieprzowiny wyniosła w ubiegłym roku w Polsce ok. 2,2 mln ton, czyli była wyższa o 10 proc. niż w 2005 roku. Wzrost podaży zwykle skutkuje spadkiem cen, ale widać nie wszystkim to odpowiada.Jak sobie rząd poradzi z tymi problemami? Stanie na wysokości zadania, czy jednak pochyli się nad problemem uciśnionych? W przypadku rolników pole manewru (na szczęście) jest ograniczone unormowaniami unijnymi i na to może się powołać minister Lepper rozkładając ręce. W przypadku górników sprawa jest trudniejsza, ale będzie bardziej wymowna. Jeśli i tym razem rząd się ugnie i pójdzie na ustępstwa, to będzie to poważny czynnik zmniejszający i tak już wątłe zaufanie do zapowiedzi dotyczących zmian w budżecie. Wtedy wszelkie plany reformatorskie pani premier zyskają wiarygodność równą zapewnieniom o niezależności nowego prezesa NBP.

Trochę

techniki

Na początek jedno zdanie

Reklama
Reklama

z Analizy Weekendowej sprzed dwóch tygodni: "Właściwie już teraz można powiedzieć, że w średnim terminie trend uległ zmianie na spadkowy, ale z szacunku dla wieloletniej hossy warto poczekać na potwierdzenie tej tezy, czyli spadek pod poziom listopadowych dołków." Jak się okazało, szacunek dla hossy był podejściem właściwym. Wstępne sygnały słabości okazały się przedwczesne,

a wartość indeksu nie spadła pod poziom listopadowych dołków (Wykres 1).

W konsekwencji na wykresie tygodniowym pojawił się kolejny lokalny dołek

na poziomie wyższym

od poprzednich. Teraz

to jego poziom jest wsparciem, które oddziela rynek od trendu spadkowego w średnim terminie.

Reklama
Reklama

Na wykresie kontraktów można wyznaczyć formację klina zwyżkującego

(Wykres 2). Jej wymowa

jest mało przyjemna dla byków, ale dopiero po wybiciu dołem. Póki ceny trzymają się nad linią dolnego ograniczenia, wiele się

może zdarzyć. Nowe rekordy także na rynku terminowym są w tej chwili wielce prawdopodobne, co

nie zmienia faktu, że

Reklama
Reklama

na przestrzeni ostatnich tygodni rynek zachowuje się mało wiarygodnie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama