Złomrex, producent i dystrybutor wyrobów hutniczych z Poraja, sprzedał obligacje za 170 mln euro (ok. 650 mln zł). Wczoraj Deutsche Bank, oferujący papiery, sfinalizował transakcję. - Obligacje objęło kilkudziesięciu inwestorów - mówi Michał Dobak, członek zarządu Deutsche Bank Polska. Papiery będą notowane na giełdzie w Luksemburgu. - Mieliśmy ponadtrzykrotną nadsubskrypcję. To wielki sukces. Cieszymy się, że oferta spotkała się z uznaniem światowych instytucji finansowych - komentuje Przemysław Sztuczkowski, prezes Złomreksu.

Według szacunkowych danych, 87 mln euro Złomrex wyda na zakup 75 proc. międzynarodowej sieci handlowej Voestalpine Stahlhandel. Blisko 70,8 mln euro zostanie przeznaczonych na spłatę zadłużenia bankowego grupy kapitałowej Złomreksu. Koszty emisji to koło 8,5 mln euro. Niespełna 3,7 mln euro zostanie w gotówce.

Złomrex jest inwestorem strategicznym giełdowego Centrostalu Gdańsk (ma 50,4 proc. akcji). Na ostatnim NWZA wprowadził do rady nadzorczej nowych przedstawicieli. W nadzorze gdańskiego dystrybutora wyrobów hutniczych zasiedli Paweł Kawecki, z działu windykacji i analiz ekonomicznych Złomreksu, oraz Dominik Barszcz, związany z pionem finansowo-ekonomicznym. Z rady odeszli wcześniej P. Sztuczkowski i wiceprezes Złomreksu Przemysław Grzesiak.

Drobni akcjonariusze Centrostalu, obecni na NWZA, wykorzystali okazję do zadania prezesowi Zbigniewowi Canowieckiemu pytań dotyczących nowej emisji. Gdańska firma chce w przyszłym miesiącu sprzedać do 30 mln akcji. Akcjonariusze usłyszeli m. in., że zainteresowanie ofertą wyraziło kilkanaście funduszy. - Szczegółowe rozmowy z inwestorami będziemy prowadzić od 13 do 16 lutego. Ofertą zainteresowane są niemal wszystkie liczące się na rynku instytucje - twierdzi Z. Canowiecki.

Gdańskie przedsiębiorstwo chce za pieniądze z emisji przejąć cztery spółki handlujące stalą (dwie odkupi od Złomreksu do końca tego półrocza). Niewykluczone, że wkrótce dojdzie do podpisania listów intencyjnych. - Będziemy do tego dążyć, ponieważ Komisja Nadzoru Finansowego, która rozpatruje nasz prospekt, poprosiła, żebyśmy skonkretyzowali kwestię przejęć - tłumaczy prezes Canowiecki.