Po poniedziałkowej gwałtownej korekcie wielu inwestorów zapewne zastanawia się, czy mieliśmy do czynienia z odwróceniem trendu, czy też jest to jedynie korekta dwutygodniowego wzrostu. Ja wciąż opowiadam się za tym drugim scenariuszem, a dynamika poniedziałkowego spadku bardziej wynikała ze skali porannego
optymizmu, niż z siły niedźwiedzi. Podaż będzie słabnąć wraz ze zbliżaniem się do obszaru luki hossy z ostatniego czwartku. Wczoraj indeksowi zabrakło do tego poziomu niecałych 20 pkt i choć "koszykom" udało się zawrócić rynek, to próbę ataku na lukę jeszcze możemy obejrzeć na najbliższych sesjach. Za scenariuszem jedynie korekty, a nie głębszych spadków,
przemawiają giełdowe nastroje
zarówno na rynku polskim, jak i amerykańskim. Styczniowy sondaż w 200 placówkach bankowych (Pengab) odbył się w dniach
5-12 stycznia. Z jednej strony, są więc to dane drugiej świeżości, ale zawsze powtarzam ich średnioterminowe znaczenie, w przeciwieństwie do np. Wigometru. W ankiecie tej saldo prognozy popytu na akcje spadło aż o 10 pkt, do poziomu