Reklama

KOREKTA OPTYMIZMU

Publikacja: 24.01.2007 08:10

Po poniedziałkowej gwałtownej korekcie wielu inwestorów zapewne zastanawia się, czy mieliśmy do czynienia z odwróceniem trendu, czy też jest to jedynie korekta dwutygodniowego wzrostu. Ja wciąż opowiadam się za tym drugim scenariuszem, a dynamika poniedziałkowego spadku bardziej wynikała ze skali porannego

optymizmu, niż z siły niedźwiedzi. Podaż będzie słabnąć wraz ze zbliżaniem się do obszaru luki hossy z ostatniego czwartku. Wczoraj indeksowi zabrakło do tego poziomu niecałych 20 pkt i choć "koszykom" udało się zawrócić rynek, to próbę ataku na lukę jeszcze możemy obejrzeć na najbliższych sesjach. Za scenariuszem jedynie korekty, a nie głębszych spadków,

przemawiają giełdowe nastroje

zarówno na rynku polskim, jak i amerykańskim. Styczniowy sondaż w 200 placówkach bankowych (Pengab) odbył się w dniach

5-12 stycznia. Z jednej strony, są więc to dane drugiej świeżości, ale zawsze powtarzam ich średnioterminowe znaczenie, w przeciwieństwie do np. Wigometru. W ankiecie tej saldo prognozy popytu na akcje spadło aż o 10 pkt, do poziomu

Reklama
Reklama

35 pkt. Taką samą wartość

osiągnęło saldo oceny popytu

na akcje wobec rekordowych

52 pkt w grudniu. Patrząc na historyczne dane, ten spadek oceny sytuacji obecnej i przyszłości jest dość znaczących rozmiarów. Jeśli zestawimy to z faktem, że w grudniu wszystkie warszawskie indeksy ustanawiały nowe szczyty hossy, to jest to argument na korzyść

byków. Problemem byłaby dopiero sytuacja, gdyby zarówno w czasie wzrostów indeksu, jak i w czasie korekty (18 grudnia - 10 stycznia) rosłoby saldo prognozy popytu na akcje. Analogiczna sytuacja jest na rynku amerykańskim.

Mimo tak naprawdę niemal

Reklama
Reklama

niezauważalnej w średnim

terminie korekty spod nowych szczytów hossy, wskaźniki nastawienia zanotowały gwałtowny spadek. Przykładowo: w ankiecie

Investors Intelligence między

10 a 17 stycznia liczba byków

spadła z 55,4 proc. do 50,5 proc. Liczba niedźwiedzi w tym czasie wzrosła z 20,7 proc. do 22,1 proc. Ta "korekta rosnącego

optymizmu" jest największą od końcówki II kwartału 2006 r., choć pamiętać należy, że wtedy były to skrajnie negatywne

Reklama
Reklama

wartości. Ówczesne zrównanie

odsetka byków i niedźwiedzi dało początek nowej fali wzrostowej. Obecne zachowanie wskaźników nie zachęca wprawdzie do

kontynuacji wzrostów, ale zachęca do odłożenia w czasie głębszych korekt.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama