Grupa Lotos dostarczy w tym roku paliwo na polskie stacje koncernu BP. Kontrakt w tej sprawie, o szacunkowej wartości 1 mld zł, strony zawarły w tym tygodniu.
Przypomnijmy, że Grupa Lotos była dotychczas dostarczycielem paliw nie tylko do krajowej sieci BP, ale także m.in. ConocoPhillips. Amerykański koncern nie ma jednak już w Polsce swoich placówek. Liczącą 83 stacje sieć sprzedał pod koniec 2006 r. swojemu rosyjskiemu partnerowi - firmie Łukoil.
Formalnie Rosjanie, aby przejąć polskie placówki Jet (a także sieci tej marki w Czechach, na Słowacji, na Węgrzech oraz w Belgii i w Finlandii), potrzebują jeszcze zgody Komisji Europejskiej. Jak podał niedawno serwis prasowy AK&M, powołując się na materiały KE, ma ona czas, aby zgłosić ewentualny sprzeciw wobec tej transakcji do 21 lutego. Oficjalnie więc Łukoil wciąż czeka na zgodę Komisji Europejskiej. Zdaniem ekspertów, nie powinien się jednak niczego obawiać. Nie ma bowiem żadnych wątpliwości, że sprzeciwu w tej sprawie KE nie zgłosi. - Jej zgoda to czysta formalność - twierdzi Ludomir Zalewski, analityk z Domu Maklerskiego PKO BP.
Przypomnijmy, że Łukoil nie ma w tej części kontynentu żadnych sieci zajmujących się detaliczną sprzedażą tego typu paliw. Dysponuje jedynie stacjami oferującymi autogaz. W Polsce jego sieć liczy ok. 300 placówek.
Skąd Rosjanie wezmą paliwo do swojej nowej sieci w Polsce, skoro nie mają w pobliżu żadnej rafinerii? Czy Grupa Lotos będzie nadal dostarczycielem benzyny i oleju napędowego do stacji Jet, gdy ich właścicielem będzie Łukoil?