Z Davos, gdzie odbywa się Światowe Forum Ekonomiczne, płyną wiadomości dobre i złe. Dobrze, że podejmowane są starania o wznowienie negocjacji o liberalizacji handlu (Runda Doha). Pozytywnie przyjęto zapowiedź podwyższenia oczekiwanego tempa wzrostu produktu krajowego w Niemczech w tym roku. Ale złe wieści dla tysięcy Polaków ma bank centralny Szwajcarii.
W sprawie szans wznowienia zawieszonej w ubiegłym roku Rundy Doha o dalszej liberalizacji handlu w Davos wypowiedział się przedstawiciel Indii. To ważny głos, gdyż kraj ten należy do tzw. Grupy Czterech, państw odgrywających główną rolę w tych negocjacjach. Kamal Nath, minister handlu Indii, oczekuje większych niż deklarowane ustępstw od Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej. Uważa, że Amerykanie powinni ?radykalnie" ograniczyć subsydia dla rolnictwa. 20 państw rozwijających się domaga się ich cięcia do 12 miliardów dolarów. Unia Europejska jest łagodniesza - zgodziłaby się na 15 miliardów, Stany zaś deklarują gotowość redukcji wsparcia farmerów do 22,5 mld dolarów.
Jutro przedstawiciele prawie trzydziestu państw będą rozmawiać o możliwościach wznowienia Rundy Doha. Zniesienie kolejnych barier w wymianie towarowej pozytywnie wpłynęłoby na światową gospodarkę.
Tego wątku jednak nie poruszył profesor Kenneth Rogoff z Harvardu, były główny ekonomista Międzynarodowego Funduszu Walutowego, kiedy mówił o kondycji gospodarki światowej i zagrożeniach. Jego zdaniem, wysokie ceny aktywów są rezultatem ?stabilności makroekonomicznej i geopolitycznej" oraz coraz skuteczniejszej polityki banków centralnych w eliminowaniu czynników ryzyka. Jeśli jednak coś nawali, może wywołać ?efekt kaskadowy".
Dużo dobrego Rogoff powiedział o Europie, która rozwija się szybciej niż prognozowano. Przewiduje on, że nasz kontynent utrzyma dobrą formę w najbliższych latach. M. in. dzięki nowym możliwościom, jakie stwarzają młode rynki Europy Środkowo-Wschodniej.