odsetek przedsiębiorstw (aż 38,5 proc.). Gdyby teza o dyskontowaniu wyników okazała się prawdziwa, moment zakończenia ich publikacji stałby się pretekstem do bardziej intensywnego niż do tej pory realizowania zysków z inwestycji. W takim wypadku w połowie lutego powinien zostać wyznaczony istotny szczyt przez
WIG20. Hipoteza ta jest o tyle
wiarygodna, że w marcu przypadnie teoretyczny dołek dominującego na GPW cyklu 11-miesięcznego. Jak uczy doświadczenie, poprzedzony on bywa z reguły, choć oczywiście nie zawsze, co najmniej kilkutygodniowymi spadkami. W każdym razie początek lutego powinien być jeszcze udany dla posiadaczy akcji. Realizacji tego scenariusza powinna sprzyjać dobra koniunktura na rynkach zagranicznych. Pomóc może w tym silny dolar. W ostatnich dniach jego kurs wobec jena osiągnął najwyższy poziom od ponad 4 lat.
Indeksy ze strefy euro zbliżyły się do swego rocznego maksimum. Dobrej koniunkturze sprzyja m.in. pojawianie się nadziei na to, że EBC przestanie podnosić stopy procentowe. Sugeruje to treść najświeższego styczniowego raportu miesięcznego tej instytucji, w którym zasugerowano, że tempo wzrostu gospodarczego Eurolandu może ulec spowolnieniu.
Przy okazji warto zauważyć, że o ile nie wydarzy się nic nieoczekiwanego, po raz kolejny w historii giełdy warszawskiej będziemy mieli do czynienia z tak zwanym efektem małych spółek w styczniu, którego istota sprowadza się do tego, że w pierwszym miesiącu roku WIRR zachowuje się lepiej od indeksu spółek o największej kapitalizacji.