Obecnie do krótkiej sprzedaży dopuszczone są akcje 89 spółek notowanych na warszawskiej giełdzie. Lista aktualizowana jest raz na kwartał i można ją znaleźć na stronie internetowej www.gpw.com.pl.
Dla każdego coś miłego
Krótka sprzedaż to strategia atrakcyjna szczególnie dla aktywnych inwestorów, którzy starają się wykorzystać zmieniające się trendy notowań. Powtórzmy po raz kolejny - daje ona także możliwość zarabiania w czasie, kiedy ceny akcji spadają. A więc dzięki niej handel na giełdzie może kwitnąć bez względu na koniunkturę. Pytanie tylko, kto byłby chętny pożyczyć akcje w sytuacji, gdy na rynku panuje bessa i nie opłaca się trzymać walorów? Otóż takimi potencjalnymi pożyczkodawcami są długoterminowi inwestorzy (np. instytucje finansowe), których horyzont inwestycyjny sięga przynajmniej kilku, a często nawet kilkunastu lat. W długim okresie kursy akcji mają tendencję do wzrostu. Ponieważ trudno jest przewidzieć, kiedy zakończą się przejściowe spadki, inwestorzy tacy często wolą nie zwracać uwagi na chwilowe zawirowania. Z ich punktu widzenia krótka sprzedaż to świetna okazja, by zwiększyć dochody z akcji trzymanych przez długi okres. Mechanizm może więc być bardzo korzystny dla obu stron, choć dla każdej w nieco innej perspektywie i z nieco innych powodów.
Obecnie można szacować, że dodatkowe dochody długoterminowych inwestorów z pożyczania akcji innym podmiotom mogłyby wynieść przynajmniej kilkadziesiąt milionów złotych rocznie. Według ostatnich wyliczeń firmy Analizy Online, w listopadzie 2006 r. fundusze emerytalne miały w portfelach akcje warte łącznie prawie 40 mld zł, a fundusze inwestycyjne - 37,7 mld zł. Łącznie to 77,7 mld zł. Gdyby fundusze pożyczyły innym inwestorom tylko 5 proc. wszystkich posiadanych akcji, to wartość tych pożyczek byłaby bliska 3,9 mld zł. Każdy procent od tych pożyczek przyniósłby funduszom 38,9 mln zł dodatkowych rocznych przychodów.
Krótka sprzedaż wykorzystywana może być także na potrzeby strategii arbitrażowych na rynku kontraktów terminowych. Może się zdarzyć, że kurs kontraktów na akcje danej spółki jest zaniżony w stosunku do ceny samych akcji. Jest to okazja do zarobku dla inwestorów, którzy zauważą te rozbieżności. Aby na tym zyskać, wystarczy kupić stosunkowo tani (niedoszacowany) kontrakt i jednocześnie dokonać krótkiej sprzedaży względnie drogich akcji, na które opiewa ten kontrakt. Później w dniu wygaśnięcia kontraktu, kiedy jego cena staje się adekwatna do kursu akcji, trzeba przeprowadzić odwrotne operacje - należy sprzedać kontrakt (lub poczekać aż zostanie on automatycznie zrealizowany) oraz odkupić akcje i oddać je pożyczkodawcy. Tego typu operacje arbitrażowe nie tylko pozwalają na zarobek bez względu na to, jak zachowują się notowania, ale pełnią też pożyteczną rolę na rynku - przywracają równowagę między cenami akcji i kontraktów terminowych.