Aż 6,5 proc. straciły wczoraj tuż po otwarciu sesji akcje Deutsche Telekom. Przyczyną wyprzedaży było obniżenie prognoz zysku.
Największa spółka telefoniczna w Europie uzasadniła obniżenie prognoz finansowych wzrostem konkurencji w Niemczech i spadkiem kursu dolara, co zmniejszyło jej przychody w Stanach Zjednoczonych. Kurs akcji Deutsche Telekomu spadł najbardziej od sierpnia zeszłego roku. Wtedy przyczyną znaczącej przeceny papierów też było obniżenie prognoz.
Tym razem w niedzielnym komunikacie spółka podała, że jej zysk przed odsetkami, podatkami, deprecjacją i amortyzacją (EBITDA) wyniesie w tym roku ok. 19 mld euro. W listopadowej prognozie szacowano, że będzie to ok. 20,2 mld euro. Na ten spadek o 1,2 mld euro złoży się zmniejszenie zysku telefonii stacjonarnej o 800 mln i T-Mobile o 400 mln euro.
Z najnowszego raportu wynika, że prezes spółki Rene Obermann, piastujący to stanowisko od dwóch miesięcy, nie zdołał powstrzymać trwającego od ponad trzech lat spadku przychodów telefonii stacjonarnej. DT traci udział w tym tradycyjnym segmencie niemieckiego rynku przede wszystkim dlatego, że konkurenci, tacy jak należąca do Vodafone Group spółka Arcor, śmielej stosują promocje i obniżki opłat. Z kolei spadek kursu dolara w stosunku do euro o 10 proc. zmniejszył w zeszłym roku przychody amerykańskiego oddziału T-Mobile, najszybciej rozwijającej się części Deutsche Telekom.
Na wieść o spodziewanych gorszych wynikach niemieckiego potentata dość nerwowo zareagowali akcjonariusze innych europejskich spółek telefonicznych. Papiery France Telecom staniały tuż po rozpoczęciu notowań o 2,3 proc., a holenderskiego Royal KPN o 3 proc.