W dalszym ciągu nierozstrzygnięte pozostają losy wsparcia dla kursu euro przy 1,29 USD. Ostatnie tygodnie pokazują, jak jest ono ważne. Najpierw zniżka z początku tego roku sprowadziła notowania w jego rejon, ale z marszu nie udało się go przełamać. Potem byliśmy świadkami kilkudniowego odbicia, które jednak nie oddaliło zagrożenia. Przez osiem sesji euro zyskało zaledwie nieco ponad 1 centa. W ubiegłym tygodniu zwolennicy amerykańskiej waluty znów przypuścili atak na wsparcie. Jednak wsparcie nadal nie "pękło". Kupujący wspólną walutę nie byli też w stanie podbić kursu. W związku z tym scenariusz pokonania bariery 1,29 USD za euro jest wciąż najbardziej prawdopodobny. To zaś otworzyłoby drogę do zniżki przynajmniej do 1,25 USD. Taki rozwój wypadków podtrzymywałby presję na waluty z rynków wschodzących. Złoty nieco się wczoraj wzmocnił, ale ten ruch nie zatarł złego wrażenia, jakie pozostawiły wcześniejsze sesje. Dlatego realne jest osiągnięcie przez cenę koszyka walut, złożonego po połowie z dolara i euro, poziomu 3,5 zł. Teraz kosztuje on ok. 3,48 zł.