W 2006 roku to nie w Warszawie, a w aglomeracjach na południu Polski, można było najlepiej zarobić na nowych mieszkaniach. Z czego to wynika?
Tak, ceny najszybciej rosły we Wrocławiu i Krakowie (odpowiednio 74,3 proc. i 70,3 proc.) W obu tych miastach mieliśmy do czynienia ze zwiększeniem liczby projektów o podwyższonym standardzie, co pociągnęło za sobą wzrost cen. Dodatkowo we Wrocławiu pojawiły się duże inwestycje znanych firm, co zwiększyło atrakcyjność tamtego rynku pracy i przyciągnęło nowych klientów. Z kolei Kraków jest coraz popularniejszym miejscem na weekendowe wyjazdy wśród mieszkańców Wysp. Inwestorzy z Wielkiej Brytanii docenili stolicę Małopolski również jako miejsce swoich inwestycji.
W których miastach Polski będzie można najlepiej zarobić w 2007 roku? Jakie są Pańskie prognozy?
"Miejsce" na wzrosty widać zwłaszcza w Poznaniu i Łodzi. Z nieco mniejszych miast zwróciłbym również uwagę na Olsztyn - jest to dobra propozycja szczególnie dla tych osób, które liczą nie tylko na zysk, ale chcą również mieć możliwość oderwania się w weekend (na przykład) od warszawskiego zgiełku. Poziom cen w tych miastach - w porównaniu z Krakowem czy Warszawą - jest stosunkowo niski. Dalszych podwyżek można oczekiwać również w stolicy. W innych aglomeracjach trudno spodziewać się stagnacji, jednak nie liczyłbym na takie "skoki" jak w 2006 roku. Przecież nawet kura znosząca złote jajka (zyski na poziomie 70 procent) musi czasami nieco odpocząć...
Które dzielnice Warszawy - inwestycyjnie - będą cieszyły się największym powodzeniem w bieżącym roku i latach następnych?