Zarząd GPW dopuścił do obrotu giełdowego akcje pracownicze Zelmera. W związku z tym od piątku (2 lutego) będzie można handlować 2,28 mln walorów, przyznawanych za darmo pracownikom rzeszowskiej spółki w procesie prywatyzacji. Ich wartość nominalna to 10 zł. Wczoraj akcje producenta małego AGD kosztowały na zakończenie sesji 56,65 zł po spadku o 1,73 proc.
Pracownicy Zelmera mają prawie 15 proc. akcji. Zostaną zasymilowane z papierami znajdującymi się dotąd w obrocie. Te, które są w tzw. wolnym obrocie, stanowią ponad 11 proc. walorów rzeszowskiej firmy. Zarząd spółki kilkakrotnie podkreślał, że nie obawia się wpływu akcji pracowniczych na kurs. Przeciwnie, ma nadzieję, że większa płynność walorów przełoży się na zwiększone zainteresowanie firmą przez fundusze inwestycyjne. Te przypuszczenia potwierdza Remigiusz Sopel, analityk z DM IDMSA. - Historia pokazuje, że rejestracja akcji pracowniczych lub sporej liczby nowych walorów wcale nie musi spowodować spadku kursu. W przypadku dobrych spółek napływ papierów może okazać się łakomym kąskiem dla inwestorów branżowych lub finansowych. To z kolei powoduje wzrost kursu - mówi analityk. Dodaje, że taką spółką może okazać się właśnie Zelmer. - Firma ma markę znaną w całej Polsce, a nawet za granicą oraz duże udziały w rynku, na którym działa od dawna - dodaje.
Fundusze emerytalne mają 25,6 proc. akcji Zelmera. Największy pakiet ma fundusz zarządzany przez Enterprise Investors (48,58 proc.)