Z informacji, do których dotarł "Parkiet", wynika, że kierowane przez Wojciecha Jasińskiego MSP przesłało do ministra gospodarki Piotra Woźniaka pismo, w którym wytyka mu prawie dwadzieścia błędów formalnych, które popełnili autorzy projektu (nieoficjalnie wiadomo, że został on przygotowany przez jedną z "wielkiej czwórki" firm konsultingowych).
Zdaniem resortu skarbu, niektóre przepisy zaproponowanej ustawy wzajemnie się wykluczają. Jednym z zarzutów jest to, że z prawa wymiany akcji wyłączone zostają osoby, które nie są już pracownikami spółek, np. emeryci. Resort gospodarki chce, aby uprawnieni pracownicy deklarowali, że zamierzają skorzystać z prawa wymiany akcji. Rzecz jednak w tym, że Ministerstwo Gospodarki nie wskazuje, do kogo takie oświadczenie należy skierować. W projekcie nie określono też procedury wymiany akcji.
W związku z tym ministerstwo skarbu przedstawiło swoją, całkowicie nową propozycję specustawy. Różni się ona od projektu resortu gospodarki między innymi tym, że daje możliwość konwersji akcji wszystkim pracownikom, którzy otrzymają je w myśl ustawy o komercjalizacji. Chodzi na przykład o emerytów i rencistów, którzy pracowali w przekształcanej firmie co najmniej 10 lat.
A co na to związkowcy?
- Chcemy, aby projekt zgłoszony przez Ministerstwo Gospodarki został odrzucony - mówi Eugeniusz Jaroszewski, przewodniczący Sekcji Krajowej Elektrowni i Elektrociepłowni NSZZ Solidarność. - Ustawa jest nieskładna i nie daje pewności, że należne pracownikom akcje łączonych spółek zostaną skonwertowane na udziały w docelowych grupach. Nie zabezpiecza też wartości udziałów - wyjaśnia.
Związkowcy są skłonni poprzeć projekt specustawy autorstwa resortu skarbu, chociaż nie podoba im się, że powstały dwa różne projekty. Obawiają się, że to opóźni przyjęcie przepisów, które zabezpieczą wartość akcji pracowniczych.