Reklama

Polisa, która nie chroni

W naszym cyklu nadal tropimy fundusze zagraniczne dostępne dla polskich inwestorów. Kolejną furtką, przez którą wchodzą na rynek, są polisy ubezpieczeniowe. Polisy nietypowe, bo służące nie do ochrony, lecz do oszczędzania

Publikacja: 31.01.2007 08:32

Ubezpieczenie większości osób kojarzy się z formą ochrony życia, zdrowia lub majątku. Okazuje się jednak, że części klientów z trudem przychodzi płacenie "w próżnię" (o ile nie jest to obowiązkowe). Wizja tego, że po zakończeniu okresu ubezpieczenia możemy mieć jeszcze coś na koncie, okazała się na tyle kusząca, że kilka lat temu furorę robiły tzw. polisy z funduszem inwestycyjnym. W ramach tych ofert składki wpłacane przez klientów były dzielone na część pokrywającą ryzyko ubezpieczeniowe oraz na część inwestowaną w ubezpieczeniowy fundusz kapitałowy.

Większość tego typu produktów była jednak na tyle mało atrakcyjna, że warto było je rozbić na dwie części - wpłacić środki do funduszu inwestycyjnego i wykupić zwykłą polisę terminową.

Chodzi o inwestowanie

Kolejnym wynalazkiem firm ubezpieczeniowych są polisy inwestycyjne (określeń jest sporo, jednak zostańmy przy tym). Tego typu polisy nie udają już, że ich zadaniem jest ochrona życia czy zdrowia - chodzi wyłącznie o inwestowanie. Ponieważ jednak są to produkty ubezpieczeniowe, jakiś element ochronny musi być w nie wbudowany. W praktyce koszt takiej ochrony jest zerowy lub relatywnie niewielki.

Po co w ogóle tworzyć polisy inwestycyjne? Przede wszystkim z uwagi na korzyści prawno-podatkowe oraz możliwość dywersyfikacji oszczędności. Produkty tego typu przypominają bowiem fundusze parasolowe - klient, który wpłaca składkę, może ją podzielić między ubezpieczeniowe "klony" zwykłych funduszy otwartych działających na rynku (zarządzane przez różne TFI). Później w ramach warunków określonych w umowie może przenosić pieniądze między funduszami bez konieczności płacenia podatku od zysków kapitałowych. Samo opakowanie ubezpieczeniowe daje także możliwość uniknięcia podatku od spadków i darowizn, a także zapewnia ochronę 75 proc. środków przed zajęciem komorniczym (świadczenia z polis na życie mają takie właśnie przywileje prawne). I wreszcie kolejna zaleta to możliwość oferowania funduszy zagranicznych, także takich, które oficjalnie nie są dostępne na polskim rynku (nie zostały notyfikowane w Komisji Nadzoru Finansowego).

Reklama
Reklama

Rynkowa oferta

Aegon Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie (wcześniej znane jako Nationwide) oferuje trzy produkty, w ramach których dostępne są fundusze zagraniczne, są to: PIN Aegon Dolar, PIN Aegon Euro i PIN Aegon Frank. Minimalna wpłata w przypadku dwóch pierwszych produktów to 5000 USD lub euro lub 6500 franków w przypadku trzeciej z ofert. Nie ma prowizji od wpłaty. Dodatkowym kosztem dla inwestora jest opłata za zarządzanie, pobierana przez towarzystwo ubezpieczeniowe -1,95 proc. w skali roku.

Wspólną cechą tego typu produktów jest ograniczenie dostępności do pieniędzy. W przypadku powyższej oferty Aegona wypłata środków w pierwszym roku oszczędzania wiążę się z opłatą "karną" w wysokości 7,5 proc. Z każdym kolejnym rokiem opłata maleje - im wyższą kwotę zainwestujemy, tym spadek ten jest szybszy. Dodatkowe opłaty wiążą się z przenoszeniem środków między funduszami - w ciągu roku można dokonać 12 konwersji bezpłatnie.

I wreszcie mamy opłaty związane z ryzykiem ubezpieczeniowym. I tak, w przypadku śmierci inwestora wypłacana jest wyższa z dwóch wartości: suma wpłaconych składek lub bieżąca wartość środków. W efekcie ubezpieczyciel ponosi ryzyko tylko wówczas, gdy np. inwestor wpłaci 5000 USD i z uwagi na bessę na giełdzie wartość jego portfela stopnieje poniżej tej kwoty. I od tej właśnie różnicy płacona jest składka ubezpieczeniowa. W sytuacji gdy po wpłacie 5000 euro wartość środków spadnie do 4000, składka zostanie pobrana od 1000 euro, a jej wysokość wyniesie np. 2,1 euro w skali roku (a więc ok. 17 eurocentów miesięcznie) dla osób w wieku od 18 do 35 lat, dla inwestorów w wieku powyżej 56 lat 27,3 euro (2,3 euro miesięcznie), a dla osób starszych niż 86 lat 0,36 proc. wartości całego rachunku. W praktyce opłaty rzadko są pobierane, a jeśli już, to ich wysokość jest rzeczywiście znikoma.Wpłaconą kwotę można podzielić między kilka funduszy inwestycyjnych, przy czym do jednego funduszu nie może trafić mniej niż 10 proc. środków. Przyjrzyjmy się dostępnym funduszom. W ramach PIN Aegon Dolar mamy do dyspozycji 11 funduszy - 7 z oferty Franklin Templeton, 2 Credit Suisse oraz po jednym Fidelity i Societe Generale. Sześć spośród 11 funduszy inwestuje głównie w akcje.

Strategią wyróżnia się fundusz Societe Generale - Agileo P2. Fundusz gwarantuje, że maksymalna strata w trakcie roku nie będzie wyższa niż 10 proc. Aktywa inwestowane są w różne fundusze inwestycyjne (akcje, obligacje, inwestycje alternatywne) oraz w różne regiony świata. Warto zwrócić uwagę, że Credit Suisse i Fidelity (największa na świecie firma zarządzająca funduszami) nie zgłosiły swoich funduszy do sprzedaży w Polsce za pośrednictwem KNF, są natomiast dostępne w ofercie Aegona.

W PIN Aegon Euro dostępnych jest 8 funduszy - Franklin Templeton, Fidelity, Credit Suisse oraz opisany wyżej fundusz Societe Generale w wersji euro. Ma on dłuższą historię działalności niż wersja dolarowa - w ciągu ostatnich 12 miesięcy wypracował 6,67 proc. PIN "frankowy" to cztery fundusze SocGen i Credit Suisse. Jest to najmłodszy z walutowych produktów. Powinny na niego zwrócić uwagę szczególnie te osoby, które zaciągają kredyty w szwajcarskiej walucie. Inwestując środki we frankach, można chociaż częściowo ograniczyć ryzyko kursowe. Warto jednak pamiętać, że trudno zabezpieczyć kredyt w wysokości kilkuset tysięcy inwestycją na kwotę kilka razy mniejszą.

Reklama
Reklama

Co proponuje

MultiInwestor

Nordea proponuje produkt MultiInwestor. Minimalna wpłata to 5000 zł. W ramach tego rozwiązania dostępnych jest aż 39 funduszy, z czego trzy to fundusze zagraniczne: Nordea Europejskich Akcji Plus, Nordea Północnoamerykańskich Akcji Plus oraz Nordea Dalekowschodnich Akcji Plus. Są to nazwy marketingowe ubezpieczeniowych funduszy kapitałowych, które swoje aktywa lokują w odpowiednich subfunduszach luksemburskiego funduszu Nordea 1 Sicav - European Value Fund, North American Value Fund i Far Eastern Value Fund. Trzeci z tych subfunduszy nie jest notyfikowany w KNF, dwa pozostałe oraz dodatkowo Global Value Fund dostępne są także bez opakowania ubezpieczeniowego w Nordea Banku przy minimalnej wpłacie 300 euro.

Wróćmy jednak do MultiInwestora. Od wpłacanej kwoty nie jest pobierana prowizja. Są natomiast opłaty za wypłatę środków od 7,5 proc. w pierwszym roku do 0,5 proc. w szóstym roku (potem brak opłat). Nieco inaczej niż w Aegonie wyglądają opłaty za zarządzanie. W ramach oferty mamy do dyspozycji ubezpieczeniowe fundusze kapitałowe, które w 100 proc. kopiują politykę zwykłych funduszy otwartych działających na rynku. Te fundusze obciążone są opłatą za zarządzanie wynoszącą 2,3 proc. rocznie (ponad to, co oczywiście pobiera klonowany fundusz). Kolejna kategoria to ubezpieczeniowe fundusze kapitałowe stworzone przez samą Nordeę. Tutaj opłaty za zarządzanie kształtują się od 2,8 proc. (fundusz Gwarantowany) do 4,3 proc. (fundusz Akcji i Dynamiczny). Nordea stworzyła też w ramach MultiInwestora trzy portfele funduszy - Stabilnego Wzrostu, Zrównoważony i Agresywny. Tutaj opłata za zarządzanie sięga 3,1 proc. We wspomnianych wcześniej trzech funduszach zagranicznych ubezpieczyciel pobiera 2,6 proc. rocznie ponad to, co potrąca z aktywów sam fundusz. Warto dodać, że koszty ochrony ubezpieczeniowej, która oczywiście jest symboliczna, są już wliczone w opłaty za zarządzanie. Dodatkowym kosztem jest natomiast 8 zł miesięcznej opłaty administracyjnej pobieranej za prowadzenie indywidualnego rachunku kapitałowego.

I na koniec oferta Skandii. Tutaj w ramach polis inwestycyjnych do dyspozycji są fundusze Blackrock Merrill Lynch, Templeton, a także - i te oferty tylko w ramach polis tej firmy - Alliance Bernstein (jeden fundusz), JPMorgan (jeden fundusz), Credit Suisse (dwa fundusze) oraz pięć funduszy samej Skandii. Wspólnie z Societe Generale Skandia przygotowała także dwa fundusze gwarantowane: Skandia Euro Gwarantowany 2020 oraz Skandia Euro Gwarantowany 2021. Fundusze zostały tak skonstruowane, że uzyskana najwyższa wartość jednostki w każdą drugą środę miesiąca w czasie trwania funduszu jest ustalona jako poziom gwarancji w dniu jego zamknięcia.

Fundusze zagraniczne dostępne są dla osób wpłacających jednorazową większa kwotę (min. 10 tys. zł) lub inwestujących systematycznie przynajmniej 200 zł miesięcznie. W pierwszym przypadku umowa zawierana jest na 6 lat. Przez pierwsze 3 lata opłata za zarządzanie to 3 proc., następne 3 lata to 1,5 proc., a potem 1 proc. Są też oczywiście karne opłaty za wcześniejszą wypłatę (od 6 proc. w pierwszym roku). Relatywnie dużo, bo 12,43 zł, trzeba co miesiąc zapłacić za administrację rachunkiem ubezpieczeniowym. Skandia oferuje nieco wyższą ochronę ubezpieczeniową - w razie śmierci inwestora wysokość świadczenia ubezpieczeniowego to 105 lub nawet 110 proc. wpłaconych wcześniej kwot.

Reklama
Reklama

Polisy inwestycyjne to rozwiązania dość kosztowne dla klientów. Oferta ubezpieczycieli w zakresie zagranicznych funduszy nie powala bogactwem. Zaletą polis jest możliwość przenoszenia środków pomiędzy funduszami bez podatku Belki (jak w funduszach parasolowych). Unikalną cechą polis są korzyści prawno-podatkowe (zwolnienie od podatku od spadków i darowizn oraz - w większości - od zajęcia komorniczego). Z pewnością są to jednak rozwiązania dla długodystansowców.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama