Reklama

Czy dyrektorzy wiedzą lepiej niż zarządy?

Wyniki za 2006 r. ogłosiło na razie niewiele banków, ale i tak wiadomo, że ubiegły rok - pod względem zysków - był dla banków najlepszy w historii. Do podziału będzie wyraźnie ponad 10 mld zł (dla przypomnienia - w 2005 r. cały sektor bankowy zarobił nieco ponad 9 mld zł).

Publikacja: 31.01.2007 09:05

Te pieniądze można przeznaczyć na rozwój albo oddać akcjonariuszom. W ostatnich latach dominowało to drugie rozwiązanie. W tym roku można się spodziewać nieco większej chęci do pozostawienia zysków w spółkach. Dlaczego? Szybki rozwój w ostatnich kilku latach spowodował, że współczynniki wypłacalności (to miara bezpieczeństwa banków - stosunek aktywów ważonych ryzykiem do kapitału) poszły w dół. Utrzymanie wysokiego tempa wzrostu akcji kredytowej będzie wymagało zwiększania funduszy własnych.

Wiele wskazuje jednak na to, że banki będą w stanie zachować wysoką rentowność. Zyski powinny nadal szybko rosnąć. Nie może być inaczej, gdy szybko rośnie akcja kredytowa, a klienci kupują coraz więcej produktów. Z jednym zastrzeżeniem - źródłem ostatniej poprawy wyników było m.in. rozwiązywanie rezerw na złe kredyty, tworzonych kilka lat temu. Tych rezerw, które można rozwiązać, jest coraz mniej. Tymczasem trzeba zawiązywać nowe - na pożyczki udzielone w ostatnich dwóch, trzech latach. Warto też pamiętać, że pewien wpływ na wyniki mogą mieć prace związane z wdrożeniem tzw. Nowej Umowy Kapitałowej (sposobu określania współczynnika wypłacalności).

Organicznie...

Co do tego, że banki nadal będą stawiały na rozwój, nie ma wątpliwości. Gdzie dynamika będzie największa? Dwa główne segmenty to bankowość detaliczna (a przede wszystkim kredyty mieszkaniowe) oraz obsługa małych i średnich firm. Przedstawiciele zarządów chętnie deklarują, że coraz większą uwagę będą poświęcać temu drugiemu. Jeszcze niedawno sektor MSP był traktowany w bankach po macoszemu, szczególnie jeśli chodzi o udzielanie kredytów małym firmom. Banki traktowały takich klientów jako bardzo ryzykownych. Sytuacja zmienia się dopiero od roku, dwóch - dzięki dobrej koniunkturze oraz napływowi funduszy z Unii Europejskiej.

To można usłyszeć od zarządów. Jeśli jednak z pytaniem o możliwości rozwoju w tym roku zejść nieco niżej - na poziom dyrektorów placówek bankowych - to odpowiedź jest nieco inna. Przekonuje o tym niedawna ankieta firmy Pentor, przeprowadzona wśród 200 szefów oddziałów w całej Polsce. 38 proc. bankowców, zapytanych, gdzie w tym roku będą największe możliwości rozwoju, odpowiedziało, że w obsłudze małych i średnich przedsiębiorstw oraz firm mikro. Dużo. Ale rok temu szanse w tym segmencie widziało 50 proc. ankietowanych. Na co w tym roku stawiają szefowie oddziałów? Właśnie na "detal" i kredyty mieszkaniowe (łącznie 53 proc. wskazań, wobec 40 proc. rok temu). Oczywiście, dyrektorzy oddziałów powinni wykonywać zalecenia centrali (szukać klientów wśród małych firm), ale to oni najlepiej widzą, gdzie są szanse rozwoju na ich lokalnych rynkach (albo które produkty zapewniają najwyższe premie).

Reklama
Reklama

Dyrektorów placówek będzie zresztą przybywać. Korzystając z dobrej sytuacji rynkowej, banki rozbudowują sieci placówek i sieci sprzedawców. Czy doprowadzi to do wzrostu kosztów? Z pewnością. Ale dzisiejsze oddziały są znacznie tańsze niż te, które tworzono dziesięć lat temu (później placówki były raczej zamykane niż otwierane). Coraz więcej banków stawia na sieci franczyzowe, gdzie dużą część kosztów ponosi partner prowadzący placówkę. Wydatki na sieci mobilnych sprzedawców zaś bezpośrednio zależą (dzięki prowizyjnym wynagrodzeniom) od przychodów, jakie banki uzyskują dzięki tym sprzedawcom.

... ale nie tylko

Oczywiście, 2007 rok będzie stał nie tylko pod znakiem codziennego biznesu. Czy będą nowe fuzje? Panuje przekonanie, że to zależy nie od tego, czy dogadają się zarządy banków krajowych, ale ich zagranicznych właścicieli. Na to, czy pojawią się nowe informacje o konsolidacji, nie mamy więc wielkiego wpływu. Natomiast właśnie w tym roku będziemy mieli do czynienia z faktyczną realizacją fuzji uzgodnionej jeszcze w 2005 r. - wchłonięcia większej części Banku BPH przez Pekao. Dla pozostałych to szansa na odebranie powstającemu gigantowi choćby kawałeczka bankowego tortu. Z tą transakcją będzie się wiązało przeprowadzenie niespotykanej operacji - podziału istniejącego banku (mowa o BPH). W przypadku mini-BPH będziemy też mieli okazję ekscytować się wyborem nowego inwestora. Pamiętajmy, że trwa również inna fuzja - DnB NORD z BISE.

Zostaną jeszcze sprawy kadrowe. Te w bankach zawsze budzą wiele emocji. W tym roku chodzi między innymi o wybór dwóch prezesów banków należących do ścisłej czołówki sektora - PKO BP (tą sprawą ekscytowaliśmy się w styczniu) i Banku Zachodniego WBK (na to jest czas do wiosny, ale wybór powinien być dokonany w najbliższych tygodniach, jeśli nie dniach).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama