Te pieniądze można przeznaczyć na rozwój albo oddać akcjonariuszom. W ostatnich latach dominowało to drugie rozwiązanie. W tym roku można się spodziewać nieco większej chęci do pozostawienia zysków w spółkach. Dlaczego? Szybki rozwój w ostatnich kilku latach spowodował, że współczynniki wypłacalności (to miara bezpieczeństwa banków - stosunek aktywów ważonych ryzykiem do kapitału) poszły w dół. Utrzymanie wysokiego tempa wzrostu akcji kredytowej będzie wymagało zwiększania funduszy własnych.
Wiele wskazuje jednak na to, że banki będą w stanie zachować wysoką rentowność. Zyski powinny nadal szybko rosnąć. Nie może być inaczej, gdy szybko rośnie akcja kredytowa, a klienci kupują coraz więcej produktów. Z jednym zastrzeżeniem - źródłem ostatniej poprawy wyników było m.in. rozwiązywanie rezerw na złe kredyty, tworzonych kilka lat temu. Tych rezerw, które można rozwiązać, jest coraz mniej. Tymczasem trzeba zawiązywać nowe - na pożyczki udzielone w ostatnich dwóch, trzech latach. Warto też pamiętać, że pewien wpływ na wyniki mogą mieć prace związane z wdrożeniem tzw. Nowej Umowy Kapitałowej (sposobu określania współczynnika wypłacalności).
Organicznie...
Co do tego, że banki nadal będą stawiały na rozwój, nie ma wątpliwości. Gdzie dynamika będzie największa? Dwa główne segmenty to bankowość detaliczna (a przede wszystkim kredyty mieszkaniowe) oraz obsługa małych i średnich firm. Przedstawiciele zarządów chętnie deklarują, że coraz większą uwagę będą poświęcać temu drugiemu. Jeszcze niedawno sektor MSP był traktowany w bankach po macoszemu, szczególnie jeśli chodzi o udzielanie kredytów małym firmom. Banki traktowały takich klientów jako bardzo ryzykownych. Sytuacja zmienia się dopiero od roku, dwóch - dzięki dobrej koniunkturze oraz napływowi funduszy z Unii Europejskiej.
To można usłyszeć od zarządów. Jeśli jednak z pytaniem o możliwości rozwoju w tym roku zejść nieco niżej - na poziom dyrektorów placówek bankowych - to odpowiedź jest nieco inna. Przekonuje o tym niedawna ankieta firmy Pentor, przeprowadzona wśród 200 szefów oddziałów w całej Polsce. 38 proc. bankowców, zapytanych, gdzie w tym roku będą największe możliwości rozwoju, odpowiedziało, że w obsłudze małych i średnich przedsiębiorstw oraz firm mikro. Dużo. Ale rok temu szanse w tym segmencie widziało 50 proc. ankietowanych. Na co w tym roku stawiają szefowie oddziałów? Właśnie na "detal" i kredyty mieszkaniowe (łącznie 53 proc. wskazań, wobec 40 proc. rok temu). Oczywiście, dyrektorzy oddziałów powinni wykonywać zalecenia centrali (szukać klientów wśród małych firm), ale to oni najlepiej widzą, gdzie są szanse rozwoju na ich lokalnych rynkach (albo które produkty zapewniają najwyższe premie).