Plany poruszenia problemu ostatnich spadków jena zasygnalizowało dotychczas kilku liderów europejskich państw członkowskich G7, zdaniem których, słaby jen zmniejsza konkurencyjność eksporterów z krajów Europy.

Kwestia ta nie pojawiła się jednak w dotychczasowych wypowiedziach liderów Japonii oraz USA, dlatego część inwestorów wątpi, czy słabość jena stanie się tematem oficjalnych dyskusji podczas rozpoczynającego się w piątek posiedzenia. Realizacja takiego scenariusza mogłaby zaś oznaczać ponowne spadki japońskiej waluty, komentują analitycy. Inwestorzy na rynkach walutowych oczekują również na wieczorne wystąpienie prezesa Fed, Bena Bernanke oraz kilku przedstawicieli rady banku, licząc, że rzucą oni nieco więcej światła na przyszłe decyzje w polityce monetarnej za oceanem. "Reprezentanci Fed najprawdopodobniej utrzymają ton ubiegłotygodniowego komunikatu banku, w których zasugerowano, że ryzyka dla wzrostu gospodarczego oraz inflacji osłabły" - napisali w raporcie analitycy banku BNP Paribas. Seria lepszych danych makro, jakie napłynęły ostatnio z USA, umocniła rynki w przekonaniu, że główna stopa procentowa w największej gospodarce świata pozostanie w najbliższym czasie na niezmienionym poziomie 5,25 procent. O godzinie 10.18 euro wyceniano na 1,2935 dolara wobec 1,2922 dolara na poniedziałkowym zamknięciu handlu.

((Tłumaczyła: Joanna Radkiewicz; Redagowała: Marta Filipiak, Reuters Serwis Polski, tel 22 653 9700; [email protected]))