Spór o biopaliwa w rządzie został zakończony - oznajmił wczoraj premier Jarosław Kaczyński. - Aby pomóc producentom, przygotowana zostanie odpowiednia ustawa - dodał.
Według premiera, Sejm może zająć się projektami poselskimi złożonymi przez Samoobronę, a wcześniej PSL. Oba zakładają powrót do zwolnień akcyzowych od biodiesla i bioetanolu z 2006 r. Wówczas ulga wynosiła do 2,20 zł/l dodanego biokomponentu.
Problem pojawił się, kiedy Ministerstwo Finansów zdecydowało się pod koniec grudnia ub.r. zmniejszyć ten poziom do 1 zł/l biokomponentu w przypadku oleju napędowego i 1,50 zł/l od benzyny. W efekcie pod znakiem zapytania stanęły plany produkcji ekologicznego paliwa przez takie firmy, jak Skotan, Rafineria Trzebinia czy Lotos. Na zamówienia z ich strony liczyli z kolei rolnicy uprawiający rośliny energetyczne (m.in. rzepak). To w ich obronie interweniował wicepremier i minister rolnictwa Andrzej Lepper, grożąc wyjściem z koalicji.
Rządowy kompromis nie oznacza jednak, że projekt Samoobrony zostanie przyjęty przez Sejm bez zmian. Premier stwierdził, że powrót do stawek z 2006 r. może być trudny z uwagi na prawo unijne. Przepisy tzw. dyrektywy energetycznej z 2003 r. zezwalają na zwolnienia, ale tylko takie, które nie przekraczają kwoty podatku. W Polsce akcyza na olej to 1,048 zł/l, na benzynę 1,565 zł/l. Dlatego też wielu prawników uważa, że ulga 2,20 zł/l jest niedopuszczalna. - Będziemy szukać troszeczkę innych rozwiązań - zapowiedział J. Kaczyński. Ministerstwo Gospodarki chce, by obecne zwolnienia zostały "podciągnięte" co najmniej do poziomów wynikających bezpośrednio ze stawek akcyzy.
Co ciekawe, partia A. Leppera prezentowała wczoraj ugodową postawę. - Liczymy na to, że nasz projekt trafi pod obrady sejmowej komisji i wypracowane zostanie kompromisowe dobre rozwiązanie - powiedział nam Krzysztof Sikora, szef klubu parlamentarnego partii.