Reklama

Korekta

Publikacja: 06.06.2007 09:21

Po kilku dniach wzrostów w końcu przyszła pora na korektę. Początek sesji był stosunkowo niezły. Za główny tego powód można uznać odrobienie z nawiązką wcześniejszych strat przez

indeksy chińskie. W czasie tamtejszych notowań przecena

sięgała kilku procent, ale popyt się wybronił i zamiast drugiej

fatalnej sesji mieliśmy niewielki wzrost.

Radość naszego rynku była tak wielka, że zaczęliśmy sporym wzrostem, a na dodatek po rozpoczęciu notowań na rynku akcji ten wzrost był kontynuowany. W południe rynek wszedł w konsolidację. Tuż po 12.00 na rynku kasowym pojawił się popyt, ale ceny skoczyły w górę tylko na krótką chwilę. Co ciekawe, ta akcja miała miejsce przy zupełnej bierności rynku terminowego. Od tego momentu można liczyć początek korekty. Przecena nie trwała długo, ale była znaczna. Na tyle, by przyjąć, że jest to pierwsza od kilku dni solidna korekta.

Reklama
Reklama

Solidna, choć nie aż tak, by wywołać jakieś szczególne poruszenie w obozie byków. Teoretycznie nie powinna wywołać, choć spoglądając na zmianę LOP w trakcie spadku można odnieść wrażenie, że jednak poruszenie miało miejsce. W trakcie przeceny z rynku znikło około 4 tys. kontraktów. Można po tym wnioskować, że wśród inwestorów nadal panuje zwątpienie co do zasięgu wzrostu. Wielu graczy obawia siź, że rynek w każdej chwili może zacząć bessę.

Owszem, jest kilka

czynników, które mogą ją wywołać, ale na razie są to głównie

czynniki zewnętrzne (np. zachowanie jena czy rynku chińskiego).

Tym wewnętrznym jest duży udział akcji w portfelach OFE, które zmuszone są do pozbywania się nadmiaru akcji.

Nie przekłada się to na razie

Reklama
Reklama

na ceny, gdyż mamy tu także inny czynnik, jakim jest ciągły

napływ środków do funduszy inwestycyjnych.

Analizując nastroje rynkowe, trzeba przyjąć, że szczyt jest jeszcze przed nami. Takie wnioski wyciąga się przy założeniu, że szczyt będzie sygnalizowany przez euforię na rynku i przewagę optymistów. Oczywiście, takie myślenie tym razem może okazać się błędne, ale i tu nie ma poważniejszego zagrożenia, gdyż z pomocą przychodzą analiza techniczna i wyznaczone na jej podstawie wsparcia. Ich przełamanie będzie dla nas sygnałem zmiany nastawienia. Na razie do tych wsparć jest dość daleko, a nowych jeszcze nie mamy. Najbliższym jest poziom

3540 pkt.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama